

W sobotnie popołudnie naprzeciw siebie stanęły zespoły, które jeszcze nie wygrały żadnego spotkania. Pierwszą groźną akcję kibice oglądali dopiero w 25. minucie, kiedy z dystansu uderzał Damian Szymański, ale trafił prosto w słupek. Kilka chwil później z rzutu rożnego dośrodkował Dominik Furman, a Adam Dźwigała posłał futbolówkę ponad poprzeczkę. Po drugiej stronie świetną akcję przeprowadzili goście. Rafał Siemaszko wyszedł sam na sam z bramkarzem, jednak nie zdecydował się na strzał i ostatecznie piłka wylądowała w rękawicach Thomasa Dahne - to powinna być bramka dla Arki.
W drugiej połowie do ataku ruszyli podopieczni Zbigniewa Smółki. Kapitalną podcinką popisał się Michał Janota, wykładając piłkę Aleksandarowi Kolevowi, a ten z bliska pokonał bramkarza gospodarzy. Bułgar mógł podwyższyć rezultat, jednak piłka po jego strzale trafiła w defensora Wisły. Natomiast błąd obrony Arkowców wykorzystał Ricardinho, wyrównując wynik spotkania. Rezultat podwyższył Maciej Jankowski, pakując głową piłkę do siatki po centrze Damiana Zbozienia, a decydujący cios zadał Rafał Siemaszko w doliczonym czasie gry. To pierwsza wygrana nie tylko Arki, ale również Zbigniewa Smółki w Ekstraklasie w roli trenera.