

W niedzielne południe na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku spotkały się dwie imienniczki. Pierwszą dogodną sytuację do otwarcia wyniku zmarnował Mateusz Szwoch. Najlepszy asystent bieżącego sezonu został świetnie obsłużony przez Torgila Gjertsena, lecz przestrzelił. Z drugiej strony świetną wrzutkę sprezentował kolegom Maciej Sadlok, jednak nikt jej nie sięgnął w polu karnym Wisły Płock. Kilka chwil później Krzysztof Kamiński fenomenalnie interweniował po uderzeniu Felicio Brown Forbesa.
W 67. Minucie Mateusz Szwoch idealnie podał do Damiana Rasaka, a ten pewnie pokonał Mateusza Lisa. Kilka chwil później znowu zagotowało się w polu karnym Wisły Kraków, a sytuację wyjaśnili defensorzy Białej Gwiazdy. Trzy minuty zmieniły oblicze spotkania po zmianach Petera Hyballi. Najpierw do wyrównania doprowadził Rafał Boguski, a na prowadzenie gości wyprowadził debiutujący Uros Radaković. Na domiar złego dla gospodarzy w doliczonym czasie dubletem popisał się najbardziej doświadczony zawodnik w szeregach krakowian.