

W odmiennych nastrojach przystępowali do tego spotkania zawodnicy Wisły Płock oraz Zagłębia Sosnowiec. Pierwszą groźną okazję stworzyli gospodarze. Nico Varela z prawej strony wrzucił piłkę w pole karne, tam czekał Ricardinho, ale został uprzedzony przez Mateusza Cichockiego. Worek z bramkami otworzyli płocczanie. W środku pola Konrad Wrzesiński stracił futbolówkę, do której dopadł Damian Szymański, zagrał do Vareli, a ten i uruchomił podaniem Ricardinho. Brazylijczyk z łatwością pokonał Dawida Kudłę.
Po zmianie stron z impetem atakowali zawodnicy Wisły, wyprowadzając kilka groźnych akcji. Po drugiej strony najlepszą okazję do wyrównania zmarnował Vamara Sanogo po strzale z dystansu. Pod koniec zmagań o wyniku mógł przesądzić Calo Oliveira, jednak świetnie między słupkami spisał się golkiper z Sosnowca. Ostatecznie w doliczonym czasie rezultat ustanowił Dominik Furman, pewnie wykorzystując rzut karny.