

Nowi trenerzy, starzy znajomi i duże oczekiwania. Tak wyglądał krajobraz przed starciem Wisły Płock z Lechem Poznań w ostatnim niedzielnym meczu 1. kolejki LOTTO Ekstraklasy 2018/19. Ostatecznie w starciu debiutantów Dariusz Dźwigała – Ivan Djurdjević o jedną bramkę lepszy okazał
Goście objęli prowadzenie już po kwadransie gry za sprawą Łukasza Trałki. Pomocnik z 334 występami w Ekstraklasie był drugim strzelcem Lecha w poprzednim sezonie z 6 golami na koncie, skuteczność pod bramką rywala udało mu się przenieść też na nowe rozgrywki. Przy trafieniu Trałki błąd popełnił bramkarz Nafciarzy, Thomas Daehne.
Bramka umiejscowiona po stronie budynku będącego siedzibą Wisły Płock okazała się równie pechowa dla golkipera Lecha. Jasmin Burić przeliczył się przy wyjściu do dośrodkowania i sam nabił piłką wracającego do gry po ciężkiej kontuzji Giorgiego Merebaszwilego. W błędach bramkarskich 1:1, w golach 1:1 i wydawało się, że podział punktów jest nieunikniony, ale wtedy do akcji wkroczył Pedro Tiba.
Sprowadzony z Portugalii nowy pomocnik Kolejorza popisał się fantastycznym uderzeniem z powietrza tuż przed upływem 90 minut gry, a Lech nie oddał prowadzenia po raz drugi. Tym samym poznaniacy jako jedyni uczestnicy europejskich pucharów zaczęli sezon LOTTO Ekstraklasy od zwycięstwa.
;