


Jako pierwszy w tym spotkaniu piłkę w siatce umieścił w 20. minucie Patryk Klimala. Gol nie został jednak uznany, gdyż napastnik gości był na spalonym. Od tego momentu nie minęło nawet pięć minut, a już obejrzelismy prawidłowe trafienie - tyle że po drugiej stronie boiska. Po dośrodkowaniu Dominika Furmana z rzutu wolnego celnym strzałem głową popisał się Alan Uryga. Kilka chwil później podwyższył Suad Sahiti, jednak i tym razem po wideoweryfkacji wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie białostoczanie stworzyli sobie wiele okazji, ale potrafili wykorzystać tylko jedną z nich. Mowa o akcji z 56. minuty, gdy Thomasa Dahne pokonał Patryk Klimala. O wiele skuteczniejsi byli gracze Radosława Sobolewskiego. Ponowne prowadzenie dał Nafciarzom Mateusz Szwoch, gdy w 69. minucie rewelacyjnie kopnął z woleja. Kropkę nad "i" postawił za to Jakub Rzeźniczak, który dzień wcześniej obchodził swoje 33. urodziny. Dla Wisły Płock było to już szóste zwycięstwo z rzędu, co pozwoliło jej wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli.