

Wszystkie trzy kluby ze stawki PKO Bank Polski Ekstraklasy z nazwą rozpoczynającą się literą "w" - Wisła Płock, Warta Poznań i Widzew Łódź - zagrają w piątkowych meczach. Alfabetyczny wyjątek w gronie uczestników dzisiejszych spotkań stanowi Jagiellonia Białystok.
WARTA POZNAŃ - WISŁA PŁOCK
Drugą kolejkę tego sezonu otworzy starcie z udziałem samego lidera. To Wisła Płock rozpoczęła bowiem najlepiej tę odsłonę rozgrywek, pokonując różnicą trzech bramek Lechię Gdańsk. Dzięki temu pierwszy raz od 13. kolejki w edycji 2019/2020 Nafciarze znaleźli się na czele tabeli najwyższej polskiej ligi. Na szczycie indywidualnej klasyfikacji kanadyjskiej stoi zaś przedstawiciel płocczan, Davo (gol i asysta, tyle samo: Michał Rakoczy), natomiast Łukasz Sekulski po trafieniu przeciwko Lwom Północy legitymuje się całkiem przyzwoitym bilansem snajperskim: 8 goli w swych 11 ostatnich spotkaniach w elicie. Zespół Pavola Stano ma więc, czym postraszyć swoich przeciwników.
Ze statystyki wynika, że mało prawdopodobny wydaje się w piątek remis. W dwunastu ostatnich spotkaniach Warty Poznań zawsze udawało się wyłonić triumfatora. Wisła ma jeszcze bardziej okazały wynik w tej kategorii - piętnaście kolejnych meczów. W dwudziestu jeden poprzednich potyczkach z udziałem Nafciarzy natomiast tylko raz przytrafiło się takie rozstrzygnięcie. W ogóle cztery ostatnie starcia ekipy Pavola Stano to cztery rezultaty 3:0. W pięciu spotkaniach z rzędu tego zespołu bramki zdobywali zaś tylko triumfatorzy.
WARTO WIEDZIEĆ:
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - WIDZEW ŁÓDŹ
Takie zestawienie rywali bardziej sentymentalnym kibicom może przywodzić na myśl dość daleką przeszłość - 9 sierpnia 1987 roku. Wtedy te dwa zespoły mierzyły się w premierowej kolejce sezonu. Dla Jagiellonii Białystok był to zaś w ogóle debiut na najwyższym poziomie rozgrywkowym! Już po 7 minutach pierwszego gola w historii dla Dumy Podlasia w elicie strzelił Jarosław Michalewicz. W drugiej połowie odpowiedział z kolei król strzelców z edycji 1984/1985 - Leszek Iwanicki. Ostatecznie więc to starcie zakończyło się wynikiem 1:1.
W sumie w dziejach ich potyczek przewagę ma Widzew Łódź (8 zwycięstw, 6 remisów, 5 porażek), ale w stolicy Podlasia bilans przemawia za gospodarzami (4 zwycięstwa Jagiellonii, 2 remisy, 3 porażki). Ostatni raz na najwyższym szczeblu rozgrywkowym mierzyły się one z kolei 16 maja 2014 roku. Ze składów obydwóch ekip w tamtym spotkaniu wziął udział jedynie Michał Pazdan.
WARTO WIEDZIEĆ: