

W ostatni kwadrans starcia z kielczanami drużyna Vitezslava Lavicki wchodziła jeszcze z wynikiem 0:0. A że należała dotąd do grupy trzech zespołów bez straty bramki po 75. minucie gry, zapowiadało to w najgorszym razie piąty remis z rzędu. Ostatecznie jednak pięknym strzałem popisał się dubler Korony, Milan Radin. Wrocławianom nie udało się zaś zdobyć na odpowiedź, co przypieczętowało cenne trzy punkty dla przedostatniej drużyny tabeli.
???????????? Ależ huknął! Swoją debiutancką bramkę w lidze Milan Radin zapamięta na długo!#KORŚLĄ 1:0 pic.twitter.com/HAPh4XCG7Z
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 27, 2019
BARIERA ÓSMEJ KOLEJKI
W dziewięciu pierwszych spotkaniach tego sezonu nikomu jednak nie udało się pokonać Śląska. Przez ten czas klub ten zanotował cztery zwycięstwa i pięć remisów. To najlepszy wynik na inaugurację zmagań w najwyższej lidze w historii wrocławskiego klubu. Nawet w mistrzowskich sezonach byli daleko od takiej serii. Przed ośmioma laty punkty zdobyli tylko w czterech (3 zwycięstwa, 1 remis) spotkaniach od początku rywalizacji. W edycji 1976/1977 był zaś niepokonany w pięciu początkowych starciach, notując trzy zwycięstwa i dwa remisy. Wynik ten zresztą stanowił ich poprzedni rekord pod względem najlepszego startu, ex aequo z kampanią 1988/1989 (1 zwycięstwo, 4 remisy). Swoje dotychczasowe najlepsze osiągnięcie pobili więc już 24 sierpnia przy okazji rywalizacji z Lechią Gdańsk (1:1) w 6. kolejce. Potem zdązyli jeszcze wyśrubować do dziewięciu spotkań.
To było także najlepsze otwarcie zmagań od czterech sezonów w całej stawce. Poprzednio dłużej niepokonana od pierwszego spotkania rozgrywek niż Śląsk Wrocław pozostawała Pogoń Szczecin 2015/2016. Portowcy nie dopisali na konto żadnego punktu wtedy dopiero w 13. kolejce, gdy Cracovia ograła ich 4:1. W trzech kolejnych edycjach drużynom nie udało się natomiast już ani razu przekroczyć bariery ósmej serii spotkań. Właśnie w niej zniknęły ostatnie "zera" po stronie porażek tak w przypadku rozgrywek 2018/2019 (Lechia Gdańsk), jak i 2016/2017 (KGHM Zagłębie Lubin). Również w sezonie 2017/2018 najlepszym startem z grona uczestników zmagań popisali się Miedziowych, ale wtedy polegli oni już kolejce oznaczonej numerem siedem.
W @_Ekstraklasa_ nie ma już niepokonanej drużyny. Seria przerwana. Szansa na wygraną już w #ŚLĄJAG. Walczymy dalej ????
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) September 27, 2019
____
90'#KORŚLĄ 1:0 pic.twitter.com/KtTb8eFYme
W całym XXI wieku najdłużej przed porażką od początku rozgrywek broniła się Wisła Kraków w edycji 2007/2008. Swą jedyną przegraną w tamtej odsłonie rywalizacji Biała Gwiazda zanotowała bowiem dopiero w 27. kolejce! Raz w dziejach Ekstraklasy zdarzyła się też drużyna, która we wszystkich spotkaniach sezonu zdobywała przynajmniej jeden punkt. To miano należy do Widzewa Łódź 1995/1996. Na 34 mecze w dwudziestu siedmiu wygrywał, siedem razy podzielił się zaś punktami z przeciwnikami.
O STO OSIEMDZIESIĄT STOPNI
Śląsk Wrocław serią z inauguracji sezonu już powoli torował sobie drogę nawet do pobicia swego klubowego rekordu pod względem najdłuższej serii spotkań bez porażki w Ekstraklasie. Doliczając bowiem końcówkę poprzedniej edycji zmagań na ich koncie znajdowało się łącznie czternaście meczów z rzędu ze zdobyczą punktową. Stanowiło to w ogóle najlepszą passę starć ze zdobyczą punktową w całej stawce najwyższej polskiej ligi od 2017 roku, gdy Legia Warszawa między lutym, a czerwcem zachowała czyste konto po stronie porażek w piętnastu kolejnych starciach.
Mecz #KORŚLĄ (1:0) zakończył serię 14 meczów z rzędu w @_Ekstraklasa_ bez porażki @SlaskWroclawPl
— Wojtek Bajak (@WoBaj) September 27, 2019
Poprzednio dłuższą serię bez porażki w lidze miała @LegiaWarszawa (26.02. - 04.06.2017): 15 meczów z rzędu.
Sam Śląsk z kolei poprzednio lepiej w Ekstraklasie wypadał między październikiem 1981, a kwietniem 1982 roku. Wtedy zanotował bowiem dziewięć zwycięstw i sześć remisów w kolejnych spotkaniach. W dodatku przez cały ten czas stracił zaledwie trzy bramki, w dwunastu starciach zaś zachował czyste konto! Ale nawet ta imponująca seria nie stanowi obecnego rekordu Śląska. W rejestrze ich osiągnięć ekstraklasowych pod tą pozycją figuruje bowiem passa rozciągająca się od 21 marca do 22 sierpnia 1981 roku. Zawiera ona łącznie aż siedemnaście spotkań, w tym dziesięć zwycięstw i siedem remisów.
Po 10. kolejce Śląsk Wrocław stracił nie tylko status ostatniej niepokonanej drużyny, ale też pozycję wicelidera. Obecnie sklasyfikowany jest na czwartej pozycji w klasyfikacji bieżącego sezonu. Nadal jednak jest jedną z dwóch (obok Lechii Gdańsk) drużyn bez przegranej na własnym boisku. Posiada też prymat pod względem najmniejszej liczby bramek straconych na wyjeździe (3), czy... w największej liczbie remisów. Aż w połowie spotkań z udziałem wrocławian został zanotowany taki wynik, w tym w czterech bezpośrednio poprzedzających starcie z Koroną Kielce. Oznacza to, że seria czternastu meczów z rzędu tego zespołu bez porażki zmieniła się w ciągu 90 minut gry w województwie świętokrzyskim w passę... pięciu spotkań bez wygranej! Obecnie dłużej od niego na trzy punkty czeka wyłącznie outsider - ŁKS Łódź. Aktualnie najlepszy wynik kolejnych starć ze zdobyczą punktową znajduje się zaś na koncie Lechii (5).
Wojciech Bajak