

Domagoj Antolić 9 lutego 2020 roku przeciwko ŁKS Łódź był nie tylko ostatnim piłkarzem Legii Warszawa z golem z rzutu karnego w poprzednim sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, ale nawet ostatnim z możliwością jego uzyskania! Później bowiem arbitrzy ani razu już nie wskazali na "wapno" dla Wojskowych. Również sam początek tej edycji zmagań nie przyniósł przełomu pod tym względem. Dla porównania w tym samym czasie Wisła Kraków miała okazję do strzelenia dziewięciu "jedenastek", Raków Częstochowa ośmiu, a Lech Poznań siedmiu.
26 meczów z rzędu bez rzutu karnego dla @LegiaWarszawa - koniec najdłuższej takiej passy spośród wszystkich zespołów #Ekstraklasa!#LEGPIA 2:1 pic.twitter.com/NOM3ZYtzKQ
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) November 29, 2020
Łącznie w 26 spotkaniach z rzędu w najwyższej polskiej lidze piłkarze Wojskowych nie mogli spróbować swoich sił po strzałach z "wapna". To najdłuższa seria między dwoma kolejnymi trafieniami z "jedenastki" w Ekstraklasie od Jagiellonii Białystok między marcem, a grudniem 2018 roku. Dumie Podlasia nie udało się wtedy zdobyć bramki w ten sposób w 32 kolejnych starciach, tyle że w przeciwieństwie do Legionistów mieli do tego okazje, ale nie wykorzystali aż trzech karnych z rzędu. Serie między podyktowanymi "jedenastkami" były więc o wiele krótsze niż ostatnio w przypadku Wojskowych. Podobnie jak u Piasta Gliwice, czy ponownie Legii w latach 2016-2018. I te ekipy zdołały przekroczyć pułap 30 potyczek bez gola z rzutu karnego, ale nie dlatego, że sędziowie nie pozwolili im go wykonywać, lecz z powodu pudeł.
Ostatnie dłużej na dwa kolejne podejście do "jedenastki" w Ekstraklasie niż Legia Warszawa w Ekstraklasie czekał zatem Górnik Zabrze. Arbitrzy nie dali mu tej szansy w żadnym z 19 ostatnich starć edycji 2015/2016 zakończonej spadkiem tego klubu, ani w dziesięciu pierwszych potyczkach po powrocie na najwyższy szczebel, czyli w rozgrywkach 2017/2018. Bliski wyczynów Legii i Górnika w ostatnim czasie był również Raków Częstochowa. Poprzestał jednak na 24 meczach z rzędu w Ekstraklasie bez rzutu karnego.
Legia Warszawa czeka na rzut karny w lidze już 294 dni.
— Marcin Łagowski (@MarcinLagowski) November 29, 2020
Ostatniego karnego dla Legii podyktował Bartosz Frankowski... który będzie sędzią w dzisiejszym meczu z Piastem ????#LEGPIA
Wobec "jedenastki" dla Legii obecnie najdłużej na prawo jej wykonywania w Ekstraklasie oczekuje Jagiellonia Białystok (14 meczów z rzędu). Tylko ona w tej edycji nie podchodziła do "wapna". Jednocześnie, ponieważ Tomas Pekhart wykorzystał rzut karny dla Legii w niedzielę, to najdłuższą passę bez wyegzekwowanego skutecznie tego fragmentu gry posiada Warta Poznań. W Ekstraklasie w żadnym ze swych siedemnastu ostatnich starć nie udało jej się trafić z jedenastego metra. Jednak po drodze otrzymała od arbitrów dwie szanse na zakończenie tej passy, ale obie zmarnowała.
Na przeciwnym krańcu znajdują się Cracovia oraz Górnik Zabrze. Obu tych ekip sędziowie nie ukarali jeszcze karnymi. Pasy uniknęły przewinień w swojej "szesnastce" już w 23 meczach z rzędu! To najdłuższa passa w tym momencie.