

Trzynasta kolejka - wbrew przesądom - okazała się szczęśliwa dla Piasta Gliwica. Aktualni brązowi medaliści po piątkowym zwycięstwie 5:0 nad Podbeskidziem Bielsko-Biała pobili swój rekord najwyższej wygranej w Ekstraklasie.
Karty historyczne przemawiały przed tym meczem wyraźnie za Piastem Gliwice. Zespół ten jeszcze nigdy nie przegrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała w Ekstraklasie (10 meczów). Odniósł natomiast najwięcej zwycięstw nad owym przeciwnikiem ze wszystkich uczestników zmagań w historii tego szczebla (7, tyle samo: Górnik Zabrze). Niezłą serią legitymował się też sam szkoleniowiec gliwiczan - Waldemar Fornalik. Podobnie jak prowadzona przez niego aktualnie ekipa nie poniósł bowiem dotąd porażki z zespołem spod Klimczoka. Również wyniki z obecnego sezonu przemawiały za gośćmi. Górale mieli bowiem najwięcej goli straconych po 12 kolejkach (29, średnio - 2,42/mecz) i najgorszy bilans bramkowy (-17). Piast natomiast po początkowych turbulencjach przed przyjazdem pod Klimczok legitymował się serią pięciu spotkań bez porażki.
Ale mimo tej przewagi na każdym z pól ekipy brązowych medalistów, nikt nie spodziewał się takiej różnicy klas w bezpośrednim starciu. Zaczęło się od dubletu Jakuba Świerczoka (piąty mecz z rzędu tego zawodnika z minimum jednym strzelonym golem), uzyskanego w przeciągu niespełna trzech minut w końcówce I połowy. Po przerwie kolejne bramki dorzucili: Piotr Malarczyk oraz dwóch zmienników - Sebastian Milewski i Tiago Alves. Ostatnie z tych trafień przesądziło zarazem o wyniku 5:0 dla Piasta, dzięki czemu gliwiczanie pobili swój rekord najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie.
Efektowny @PiastGliwiceSA pobija swój rekord najwyższej wygranej w #Ekstraklasa! @TSP_SA na deskach.
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) December 11, 2020
???? #PODPIA 0:5 pic.twitter.com/eC70LMMbIZ
Poprzednie najlepsze osiągnięcie gliwiczan zostało ustanowione ponad sześć lat temu - w maju 2014 roku, gdy drużyna ta pokonała 5:1 Cracovię. Wtedy, tak jak w ostatni piątek, w ekipie z Gliwic na murawie występował Gerard Badia. Później jeszcze go aż sześciokrotnie wyrównywała: w maju 2017 roku (4:0 z Wisłą Płock), kwietniu 2018 roku (5:1 z Arką Gdynia), maju 2018 roku (4:0 z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza), lutym 2019 roku (4:0 z Lechem Poznań), kwietniu 2019 roku (4:0 z Koroną Kielce) i maju 2020 roku (4:0 z Wisłą Kraków). Już przy okazji rywalizacji z kielczanami sprzed dwudziestu miesięcy była naprawdę blisko pobicia swego rekordu, ale w doliczonym czasie gry przy stanie 4:0 rzut karny zmarnował Aleksandar Sedlar. Poprzeczkę udało się więc podnieść dopiero w ostatni piątek.
Stosunkowo dawno żadna ekipa nie ustanowiła rekordu swojego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie. Przed Piastem udało się to jako ostatniej Miedzi Legnica 2 września 2018 roku, kiedy to pokonała 2:0 KGHM Zagłębie Lubin. Tyle że Miedzianka rozgrywała wtedy dopiero swój premierowy sezon w elicie. Z ekip mających już za sobą inauguracyjną edycję rozgrywek, poprzednią ekipą z takim osiągnięciem co Piast Gliwice była zaś Arka Gdynia 25 listopada 2017 roku (5:0 z Sandecją Nowy Sącz).
Piast jedyną drużyną spośród aktualnych "ekstraklasowiczów", którego rekord zwycięstwa na wyjeździe jest większy niż wygranej w domu.
— Wojciech Frączek (@WojtekFraczek1) December 11, 2020
Gdyby jednak uszeregować ekipy z obecnej stawki pod względem okazałości takiego rekordu to Piast Gliwice byłby sklasyfikowany pod koniec stawki. Dopiero na miejscach 12.-13. ex aequo z Lechią Gdańsk, a przed Rakowem Częstochowa, Wisłą Płock i Podbeskidziem Bielsko-Biała (wszystkie trzy - maksymalnie wygrywały czterema golami). Ma jednak cechę wyróżniającą jego rekord na tle rywali. Z obecnego składu Ekstraklasy żadna inna ekipa bowiem nie ma wyższego rekordu ogólnego niż rekordu u siebie, a wobec tego, że Piast swój sukces zanotował w Bielsku-Białej, to właśnie takie osiągnięcie zapisał na swym koncie. Poza nim ze wszystkich ekip, które kiedykolwiek grały na tym szczeblu , podobnymi dokonaniami legitymują się jeszcze tylko: Czarni Lwów (6:0 - ogółem, 6:1 - u siebie), Górnik Łęczna (5:0 - ogółem, 5:1/4:0 - u siebie), ŁTSG Łódź (4:2 - ogółem, 3:2/2:1 - u siebie), Odra Wodzisław Śląski (7:1 - ogółem, 5:0 - u siebie), Rymer Rybnik (7:2 - ogółem, 4:1/3:0 - u siebie), Stal Stalowa Wola (4:0 - ogółem, 4:1 - u siebie) i TKS Toruń (4:0 - ogółem, 6:3 - u siebie).