

Widzew Łódź ma zadatki na jednego z najlepszych beniaminków w ostatnich latach. Po wygranej nad Miedzią Legnica w 14. kolejce objął on pozycję wicelidera. To było piąte zwycięstwo zawodników Janusza Niedźwiedzia w sześciu poprzednich starciach
Widzew Łódź nie zaczął sezonu z bardzo wysokiego C. Po ośmiu kolejkach nawet dzielił pierwszeństwo wśród tercetu beniaminków z Koroną Kielce. Oba zespoły legitymowały się wówczas dorobkiem 10 punktów. Później jednak Widzewiacy zaczęli odjeżdżać stawce. Piątkowy triumf nad Miedzią Legnica (1:0) był ich piątym zwycięstwem w tym okresie. Do tego dochodzi jeden remis. Klub z włókienniczego grodu pierwszy raz od kampanii 1998/1999 w jednym sezonie Ekstraklasy zdołał zapisać na swoje konto przynajmniej szesnaście punktów w sześciu kolejnych starciach!
Taka seria zaprowadziła graczy Janusza Niedźwiedzia na drugi stopień w tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. Od 6. kolejki 2012/2013 próżno było ich szukać w równie eksponowanych rejonach zestawienia najwyższej polskiej ligi. Już dość długo nie było żadnego z beniaminków notowanego tak wysoko w elicie. Poprzednio zdarzyło się to w sezonie 2017/2018. Wtedy to Górnik Zabrze na tym samym etapie rozgrywek nawet otwierał ligową klasyfikację. Ostatecznie zaś skończył z 4. wynikiem w stawce. Uzbierał łącznie 26 punktów, co daje średnią 1,86 punktu na spotkanie. Jak wynika z wyliczeń Cezarego Kaweckiego zamieszczonych na twitterze, to drugi wynik ze wszystkich beniaminków europejskich, jedynie za węgierskim Kecskemeti TE, a ex aequo z cypryjskim Nea Salamina Famagusta. Nikt też z ekip w pierwszym sezonie po awansie występujących w systemie jesień-wiosna, nie wygrywał dotąd tak często jak łódzki klub (łącznie 8 razy).
Mocną stroną Widzewa Łódź jest przede wszystkim defensywa. W sześciu ostatnich spotkaniach zawodnicy tego klubu stracili zaledwie jednego gola. W całym sezonie 2022/2023 mają więcej meczów z czystym kontem (8) niż z zainkasowanym trafieniem od rywala (6). We wszystkich tych starciach na posterunku w ekipie Janusza Niedźwiedzia stał Henrich Ravas. Dziś golkiper ten może pochwalić się naprawdę znakomitym wynikiem - 83,1% obronionych strzałów. Nikt nie zatrzymał tylu prób co on (54). W ataku z kolei Widzew stawia na różnorodność. Osiem ostatnich goli tej drużyny strzeliło ośmiu różnych zawodników.
Czy klub z włókienniczego grodu utrzyma swoją pozycję do końca sezonu? Jeśli by mu się to udało, to zostałby pierwszym beniaminkiem w TOP-2 klasyfikacji końcowej od czasu KGHM Zagłębia Lubin w sezonie 1989/1990. Minęło też już trochę czasu, gdy zespół z takim statusem finiszował na podium. Poprzednio dokonali tego również Miedziowi. Kampanię 2015/2016 skończyli z brązowymi medalami. Od tego czasu najlepiej powiodło się wspomnianemu już Górnikowi Zabrze w edycji 2017/2018 - 4. miejsce.