

W trzech ostatnich spotkaniach u siebie Legia Warszawa mierzyła się z przeciwnikami z którymi rozegrała już ponad sto meczów w Ekstraklasie: z Lechem Poznań, Wisła Kraków i Górnikiem Zabrze. W tych klasykach wywalczyła komplet punktów i strzeliła łącznie aż czternaście goli, co d
Tak wysoki wynik strzelecki to przede wszystkim zasługa dwóch ostatnich starć Legionistów w roli gospodarza. W ostatniej październikowej kolejce zawodnicy Aleksandara Vukovicia pokonali aż 7:0 Wisłę Kraków. Był to pierwszy tak okazały rozmiar zwycięstwa w Ekstraklasie od sezonu 2004/2005, kiedy to KGHM Zagłębie Lubin wygrało w identycznym stosunku z GKS Katowice. W następnym meczu przy Łazienkowskiej stołeczna ekipa dołączyła zaś do swego rejstru triumf 5:1 nad Górnikiem Zabrze. W dwóch kolejnych spotkaniach u siebie strzeliła więc łącznie aż dwanaście goli.
To najlepszy rezultat pod tym względem w całym XXI wieku. Legia dzięki swojej postawie snajperskiej przebiła Lecha Poznań, który w edycji 2014/2015 zgromadził jedenaście trafień w dwóch następujących po sobie spotkaniach na własnym boisku. Stało się to dzięki wygranym 6:2 nad Zawiszą Bydgoszcz oraz 5:0 nad GKS Bełchatów. W obecnym stuleciu nikomu poza tym duetem nie udało się przebić bariery sumy dziesięciu trafień w dwóch starciach rozgrywanych bezpośrednio po sobie na swoim terenie.
Tak Jarosław Niezgoda zdobył 9. bramkę w tych rozgrywkach i stał się współliderem klasyfikacji strzelców! ⚽️#LEGGÓR 5:1 pic.twitter.com/uh6I8QCgpp
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) November 9, 2019
Poprzednio wyższy rezultat od Wojskowych zanotowała pod tym względem Wisła Kraków w sezonie 1975/1976. Wtedy Biała Gwiazda najpierw pokonała 5:0 GKS Tychy, a w mastępnym spotkaniu u siebie wygrała 8:0 z Lechem Poznań. Oznacza to sumę trzynastu goli w dwóch kolejnych meczach na własnym boisku. Między tym wydarzeniem, a dokonaniami Legii Warszawa z obecnego sezonu jeszcze tylko ŁKS Łódź w edycji 1992/1993 zdołał wypracować wynik na poziomie Wojskowych. Tyle tylko, że jeden z jego meczów, wchodzących w skład dorobku (7:1 z Olimpią Poznań) został anulowany. Wypadł zatem z oficjalnych statystyk najwyższej polskiej ligi.
Między tymi spotkaniami u siebie Legia Warszawa pokonała także na wyjeździe Arkę Gdynia. Łącznie daje to jej najdłuższą aktualnie w stawce serię czterech wygranych. Pozwoliło to zespołowi Aleksandara Vukovicia - choć atakował cztery kolejki temu z dziewiątej pozycji - zakończyć pierwszą połowę rundy zasadniczej w roli lidera! Na półmetku zmagań w tej fazie ostatni tabelę otwierał on w edycji 2014/2015. Ale wtedy ostatecznie mistrzostwo przypadło w udziale Lechowi Poznań. Wojskowi jednak są dotąd jedyną ekipą, która w formacie ESA37 zdołała zająć najwyższą lokatę zarówno po piętnastu kolejkach, jak też na koniec całego sezonu. Udało im się w to sezonie 2013/2014. Dziś stołeczna ekipa ma najwięcej zwycięstw w stawce (9), najwięcej goli strzelonych (28) i najlepszy bilans bramkowy (+14). Na własnym obiekcie wypracowała zaś średnią bramkową 2,5 gola strzelonego w spotkaniu!
Od sezonu 2013/2014 lider @_Ekstraklasa_ po 15. kolejce nie zdobył mistrzostwa
— Wojtek Bajak (@WoBaj) November 11, 2019
19/20 - Legia Warszawa (?)
18/19 - Lechia Gdańsk (3.)
17/18 - Górnik Zabrze (4.)
16/17 - Jagiellonia Białystok (2.)
15/16 - Piast Gliwice (2.)
14/15 - Legia Warszawa (2.)
13/14 - Legia Warszawa (1.)
Wojciech Bajak