

Śląsk Wrocław był drużyną, która w tym sezonie najdłużej utrzymywała "zero" po stronie porażek również w ogólnym bilansie zmagań. Dopiero w dziesiątej kolejce zespół ten nie zdobył żadnego punktu w pojedynczym spotkaniu. I tak było to najlepsze otwarcie rozgrywek w całej lidze od czterech edycji.
Bilans wrocławianom zepsuła Korona Kielce. Niespełna trzy tygodnie później dołączył do niej Raków Częstochowa. Obie te przegrane zawodnicy Śląska ponieśli jednak na wyjeździe. Na swoim boisku żadnemu z ośmiu pierwszych przeciwników nie udało się pozbawić ekipy Vitezslava Lavicki zdobyczy. W szczytowym okresie jego bilans tutaj zawierał aż 5 zwycięstw i 3 remisy.
Na obiekcie, który gościł między innymi ćwierćfinał EURO 2020 nie zdołały Śląska Wrocław w obecnej edycji zmagań pokonać kolejno: Piast Gliwice (2:1), Cracovia (2:1), Pogoń Szczecin (1:1), KGHM Zagłębie Lubin (4:4), Jagiellonia Białystok (1:1), Arka Gdynia (2:1), Wisła Płock (3:1) i Wisła Kraków (2:1). W gronie tym znalazły się więc aż cztery z sześciu najwyżej sklasyfikowanych zespołów ubiegłych rozgrywek. Status ten zabrali im dopiero w 18. kolejce wicemistrzowie Polski - Legia Warszawa.
I tak jednak drużynę, która była na drugim miejscu pod względem najdłuższej passy bez porażki na własnym obiekcie od początku sezonu, Śląsk prześcignął aż o siedem kolejek. Przed nim bowiem najdłużej z "zerem" po stronie przegranych na swoim terenie trzymała się Lechia Gdańsk. Dopiero w jedenastej serii spotkań przegrała ona z KGHM Zagłębiem Lubin (1:2). Na trzecim miejscu znalazł się Górnik Zabrze. Dla niego odliczanie dobiegło końca tydzień przed gdańszczanami.
Śląskowi Wrocław nie udało się jednak przebić rezultatu najlepszej w ubiegłym sezonie pod tym względem Lechii Gdańsk. Ekipa kierowana przez Piotra Stokowca przez całą rundę zasadniczą nie oddała ani jednego spotkania rywalom. Jednak finałową część zmagań rozpoczęła właśnie od porażki z Piastem Gliwice. Identycznie wyglądało to też dwie edycje temu. Tyle, że wtedy najpóźniej rangę bastionu utracił obiekt Lecha Poznań.
Łącznie - przy doliczeniu końcówki ubiegłej edycji zmagań - Śląsk Wrocław u siebie zostawał niepokonany przez dziesięć meczów z rzędu, co stanowiło najdłuższą serię od wyniku Piasta Gliwice (20 meczów z rzędu między sierpniem 2018, a sierpniem 2019 roku). Sam Śląsk Wrocław lepiej wypadł poprzednio między listopadem 2017, a sierpniem 2018 roku, gdy zdobywał punkty w dwunastu kolejnych starciach. W jednym sezonie dłużej bez porażki pozostawał zaś w kampanii 2014/2015. Wtedy dopiero 21. kolejka odebrała mu "zero" po stronie porażek.
Śląsk Wrocław w każdym z ośmiu poprzednich starć na własnym zarówno strzelał, jak i tracił gole. Był on jedyną drużyną z taką passą, co zapewniało obiektowi leżącemu przy Alei Śląskiej bardzo wysoką średnia 3,5 bramki na spotkanie. Po konfrontacji z Legią Warszawa pozostał aktualny już tylko jeden filar tej statystyki.
Śląsk bowiem nie zdołał odpowiedzieć na trzy bramki Wojskowych. W związku z tym jest on już... jedynym zespołem, który w każdym spotkaniu u siebie tracił gola. Wobec braku skuteczności pod bramką Legii natomiast ostatnimi drużynami ze zdobyczą bramkową we wszystkich starciach w roli gospodarza pozostały Cracovia i Pogoń Szczecin.