

W drugiej kolejce z rzędu Filip Starzyński zapisał na swoim koncie dublet. Dzięki temu w ostatnią sobotę pobił ponaddwudziestoletni indywidualny rekord w liczbie strzelonych goli dla KGHM Zagłębia Lubin w najwyższej polskiej lidze.
Od 1998 roku na czele klasyfikacji najlepszych snajperów w historii występów Miedziowych w elicie nieprzerwanie znajdował się Radosław Jasiński. Swój wynik doprowadził do pułapu czterdziestu trafień w barwach lubińskiej ekipy. Ten rezultat wyrównał dopiero w poprzedniej kolejce Filip Starzyński. Dublet uzyskany w sobotniej rywalizacji przeciwko Jagiellonii Białystok, pozwolił mu zaś pobić rezultat poprzedniego lidera. Obecnie na koncie "Figo" znajdują się czterdzieści dwa gole dla KGHM Zagłębia Lubin w Ekstraklasie.
Niektóre popularne źródła (m.in. 90minut.pl), a w ślad za nimi również oficjalna strona lubińskiej drużyny, przypisują temu pomocnikowi nawet jedną bramkę więcej. Oznaczałoby to, iż na jego koncie znajdowałyby się cztedzieści trzy gole, zaś rekord został ustanowiony już przed tygodniem. Problematyczna jest tu bowiem bramka Starzyńskiego ze spotkania 7. kolejki sezonu 2016/2017 przeciwko Arce Gdynia, gdy zawodnik ten wykonywał rzut wolny, a tor lotu piłki przeciął jeszcze występujący w szeregach trójmiejskiej ekipy, Michał Marcjanik. Ostatecznie arbiter tamtego starcia, Szymon Marciniak, zapisał samobója obrońcy. W oficjalnych statystykach Filip Starzyński legitymuje się więc czterdziestoma dwoma golami.
Problematyczny gol przypisywany przez niektóre źródła Filipowi Starzyńskiemu (od 0:44)
To pierwsze przetasowanie na szczycie klasyfikacji najlepszych strzelców klubowych w bieżącym sezonie. Poprzednio dokonał tego Flavio Paixao w listopadzie 2018 roku w Lechii Gdańsk. Wśród aktualnych klubów najwyższego szczebla KGHM Zagłębie Lubin plasuje się dopiero na 13. miejscu pod względem najlepszych snajperów, wyprzedzając jedynie Podbeskidzie Bielsko-Biała, Raków Częstochowa i Piasta Gliwice. W najbliższym czasie Filip Starzyński może jednak przeskoczyć między innymi Ireneusza Jelenia przewodzącego w zestawieniu Wisły Płock (45 goli).
"Rzut wolny, jak gdyby dla podtrzymania mitu..." - pisał o swoim golu z finału Mistrzostw Europy 1984 w autobiografii "Moje życie jak mecz" Michel Platini. W ślad za słynnym reżyserem gry z Francji mógłby podążyć także Filip Starzyński, zmieniając tylko słowo "wolny" na "karny". "Figo" słynie bowiem ze skuteczności przy "jedenastkach" i właśnie egzekwując ten stały fragment gry, stał się samodzielnym rekordzistą lubinian. Był to już jego 37. gol strzelony z "wapna" na 39 prób (skuteczność - 94,9%), co stanowi najlepszy wynik w XXI wieku w Ekstraklasie. Na jego koncie aktualnie znajduje się czternaście rzutów karnych strzelonych z rzędu. Xavier Dziekoński z Jagiellonii Białystok był już trzydziestym golkiperem pokonanym przez Starzyńskiego z "jedenastki" w Ekstraklasie.
Nikt nie strzelił więcej goli dla @ZaglebieLubin w #Ekstraklasa, niż Filip Starzyński! ???? pic.twitter.com/Sue9zhYLaM
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) March 8, 2021
Filip Starzyński jednocześnie awansował na drugie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników obecnie zgłoszonych do rozgrywek. Na jego koncie znajdują się 62 gole strzelone w Ekstraklasie. Lepszy od niego są wyłącznie Flavio Paixao (87 goli), on sam zaś dzieli pozycję wicelidera z Maciejem Jankowskim. O jedno trafienie mniej ma zaś Rafał Boguski. I tu jednak nie ma pełnej zgodności. Na przykład według 90minut.pl "Figo" wpisywał się na listę strzelców 64-krotnie. Poza zapisanym samobójem Michała Marcjanika ze wspomnianego już starcia z Arką Gdynia rozbieżnośc panuje także w spotkaniu z 33. kolejki sezonu 2013/2014, gdy występował jeszcze w Ruchu Chorzów.