

Najlepszy strzelec w 2021 roku - ex aequo z Kamilem Bilińskim i Filipem Starzyńskim - współudział w najskuteczniejszym klubowym duecie rozgrywek (razem: 21 goli z Tomasem Pekhartek), miejsce wśród dwunastu najlepszych snajperów zmagań i czwarta lokata w klasyfikacji kanadyjskiej. Tak wygląda dorobek Filipa Mladenovicia po sobotnim starciu Legii Warszawa z Wartą Poznań. Całkiem imponująco. A przecież dodatkowo mowa tu o nominalnym obrońcy.
W rywalizacji z Zielonymi Serb pokonał golkipera przeciwników w sumie dwukrotnie - w 4. i 60. minucie spotkanie. I nie był to jego pierwszy taki wyczyn w bieżącej edycji zmagań. Wcześniej bowiem dwa razy wpisał się na listę strzelców również w lutowej potyczce Wojskowych z Wisłą Płock (5:2). Dzięki temu został on tym samym pierwszym obrońcą w najwyższej polskiej lidze z dwoma dubletami w jednym sezonie w XXI wieku!
Filip Mladenovic przy Łazienkowskiej w 2021 roku:
— Paweł Gołaszewski (@golaszewski_p) March 13, 2021
3 mecze
3 gole
3 asysty #LEGWAR
Już całkiem blisko mu też do wyrównania rekordu największej liczby trafień wśród przedstawicieli tej pozycji w pojedynczej kampanii w trakcie trwającego stulecia. Na razie to miano dzierży Łukasz Broź z ośmioma bramkami zdobytymi w barwach Widzewa Łódź w sezonie 2012/2013, tyle że wtedy sześciokrotnie udało mu się to po wyegzekwowaniu "jedenastek". Przewyższa go jeszcze także Marcelo (7 goli) z Wisły Kraków 2009/2010.
Powstaje jednak zasadnicze pytanie, czy Filipa Mladenovicia należy jeszcze uważać za obrońcę? Wprawdzie na tej pozycji figuruje na liście uprawnionych do rozgrywek. Tak też umieszcza go oficjalna strona Legii Warszawa. Również większośc portali (m.in. Transfermarkt, Soccerbase, 90minut.pl), czy dostawcy danych statystycznych (InStat) w serbskim graczu widzi defensora. I rzeczywiście - szesnaście z dwudziestu jeden spotkań tej kampanii zagrał jako członek najbardziej przesuniętej do tyłu linii. Tyle, że ostatnio trener Czesław Michniewicz ustawia go jako wahadłowego w systemie 1-3-4-3 (lub 1-3-5-2), co stanowi połączenie ról bocznego obrońcy (w fazie defensywnej) i pomocnika (w ataku). Właśnie występujac na tej nowej pozycji reprezentant Serbii uzyskał oba swe dublety w bieżącej edycji zmagań.

Filip Mladenović poza dwoma golami przeciwko Warciarzom popisał się też jedną asystą. Także przy okazji swego poprzedniego dubletu zanotował również decydujące zagranie. Oznacza to, że jest już trzecim piłkarzem - po Jakovie Puljiciu z Jagiellonii Białystok i Filipie Starzyńskim z KGHM Zagłębia Lubin - z dwoma spotkaniami, w których uzyskał trzy punkty w klasyfikacji kanadyjskiej w trwającej edycji rozgrywek. Poza nimi udało się taki rezultat w przynajmniej jednym starciu wypracować jeszcze ośmiu graczom (Jesus Jimenez, Mikael Ishak, Alex Sobczyk, Łukasz Trałka, Yaw Yeboah, Conrado, Tomas Prikryl, Mateusz Szwoch).
Serb to ogółem jeden z głównych architektów prowadzenia Legii Warszawa w tabeli tego sezonu z przewagą siedmiu punktów na dziewięć kolejek nad końcem. Miał on udział w niemal 1/3 wszystkich goli Wojskowych (29,7%). Jako pierwszy w tym sezonie przekroczył pułap 1000 celnych (obecnie - 1050, najwięcej w lidze), jest drugi pod względem liczby podań w pole karne (214), a także ma najwięcej dośrodkowań (149).