

W ostatniej kolejce rozgrywanej w 2019 roku arbitrzy w PKO Bank Polski Ekstraklasie pokazali na "wapno" aż sześciokrotnie. Poprzednio tak duża liczba podyktowanych rzutów karnych została odnotowana w 32. serii spotkań w edycji 2018/2019. Po przerwie zimowej drużyny w swojej "szesnastce" jednak także myliły się na potęgę, mnożąc przewinienia. W efekcie przed tygodniem sędziowie w sumie zaordynowali pięć "jedenastek", w tym zaś - ponownie sześć. Łącznie daje to aż siedemnaście szans z jedenastego metra dla zawodników.
Minimum raz w tym okresie w ten sposób na listę strzelców próbowali się wpisać zawodnicy dwunastu drużyn. Wyjątek stanowią tu ekipy Wisły Płock, KGHM Zagłębia Lubin, Korony Kielce i Arki Gdynia. Taką samą liczebność ma też grono ekip przeciwko którym wykonywano ten element gry w ciągu trzech ostatnich kolejek. Z całej stawki brakuje w nim wyłącznie: Cracovii, Śląska Wrocław, Jagiellonii Białystok, Korony Kielce. Wychodzi zatem, że tylko w meczach Korony w trzech ostatnich kolejkach arbitrzy ani razu nie wskazali na "wapno"!

Sędziowie są w ogóle ostatnio bardzo regularni (i hojni) w dyktowaniu "jedenastek". Od 16. kolejki tylko raz zdarzyło się, by arbitrzy wskazali na "wapno" mniej niż cztery razy w ciągu weekendu. Łącznie w ciągu tych sześciu poprzednich serii spotkań zawodnicy podchodzili do tego elementu gry 32-krotnie, czyli... o pięć więcej niż w pozostałej części sezonu!
Mało co zapowiadało aż taki "boom". Właśnie w tym sezonie pierwszy raz od kampanii 2015/2016 zdarzyły się przecież dwie kolejki z rzędu w których sędziowie nie zarządzili ani jednego rzutu karnego. Równocześnie na bardzo wysokim poziomie pozostawała skuteczność zawodników w owym elemencie.
Od pudła Maksymiliana Rozwandowicza w 4. kolejce do pomyłki Łukasza Sekulskiego (obaj ŁKS Łódź) w 13. kolejce, zawodnicy wykorzystali aż piętnaście rzutów karnych z rzędu! Poprzednio dłuższa passa miała miejsce między kwietniem, a sierpniem 2015 roku. W szczytowym okresie skuteczność zawodników w tym elemencie wynosiła aż 91,3%, co również stanowiło jeden z najlepszych rezultatów ostatnich sezonów.
Taki wynik został jednak już utracony bezpowrotnie w bieżącej edycji. Zaważyła na tym przede wszystkim seria z ostatniego weekendu. Igor Angulo (Górnik Zabrze), Flavio Paixao (Lechia Gdańsk), Eric Exposito (Śląsk Wrocław) i Daniel Bartl (Raków Częstochowa) w komplecie pomylili się przy egzekwowaniu "jedenastek" dla swoich klubów!
Była to pierwsza seria czterech rzutów karnych z rzędu zmarnowanych w PKO Bank Polski Ekstraklasie od okresu między 27 października, a 4 listopada 2012 roku. Wtedy nawet aż pięć kolejnych prób wykonania tego elementu gry nie przyniosło powodzenia. Chybiali bowiem: Paweł Sobolewski (Korona Kielce), Tomasz Brzyski (Polonia Warszawa), Danijel Ljuboja (Legia Warszawa), Władimer Dwaliszwili i Paweł Wszołek (obaj Polonia Warszawa).
#GÓRARK: Igor Angulo#LGDPIA: Flavio Paixao #POGŚLĄ: Eric Exposito#RCZLEG: Daniel Bartl
— Wojtek Bajak (@WoBaj) February 16, 2020
To pierwsza seria 4 zmarnowanych karnych z rzędu w @_Ekstraklasa_ od 27.10.-04.11.2012 (Paweł Sobolewski Tomasz Brzyski, Danijel Ljuboja, Władimer Dwaliszwili, Paweł Wszołek) https://t.co/6GnS6qEDUi
Tak okazałej passie tym razem zapobiegło trafienie Petra Schwarza (Raków Częstochowa) przeciwko Legii Warszawa. Jego czterej poprzednicy, podchodzący do "wapna" jednak dodatkowo okryli się niesławą, bowiem żaden z nich nawet nie dał okazji do interwencji bramkarzom. Każdy z przedstawicieli tego kwartetu nie trafił wszak w światło bramki! Dodając do tego jeszcze pomyłkę podczas próby Jesusa Imaza (Jagiellonia Białystok) z 20. kolejki, wyjdzie że pięć z sześciu ostatnich strzałów z karnych, które nie przyniosły goli, zostało posłanych... obok celu!
Dla Rakowa Częstochowa i Lechii Gdańsk pomyłki z zeszłej kolejki były pierwszymi zmarnowanymi "jedenastkami" w tym sezonie. Śląsk Wrocław i Górnik Zabrze zrównały się zaś z ŁKS Łódź i Jagiellonią Białystok w klasyfikacji najgorzej wykonujących ten element zespołów w obecnych rozgrywkach (po 2). W ogóle w meczach ekipy Marcina Brosza aż trzy ostatnie karne zostały niewykorzystane! W 20. kolejce dwukrotnie przeciwko temu zespołowi pomylili się dwaj piłkarze Jagiellonii Białystok (Jesus Imaz i Taras Romanczuk), teraz celu chybił Igor Angulo.
Po tych trzech, urodzajnych w "jedenastki" oraz pudła, kolejkach już tylko w meczach KGHM Zagłębia Lubin, Lecha Poznań i Korony Kielce wszystkie karne - zarówno podyktowane dla tych drużyn, jak i przeciwko nim - zostały wykorzystane.
Ten pan jest w tej chwili bohaterem wszystkich kibiców @GornikZabrzeSSA ????#GÓRJAG 2:0 pic.twitter.com/ZhT7dCjFbN
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) December 21, 2019