

Lech Poznań przystępował do 22. kolejki z 45 punktami. To był identyczny wynik, jak w ubiegłym sezonie na tym samym etapie rozgrywek zgromadziła Legia Warszawa. Jednak Kolejorz równocześnie miał najwięcej goli strzelonych (45, średnio - 2,14/mecz) oraz najlepszy bilans bramkowy (+29) od Wisły Kraków 2007/2008. Nadawał stawce ton pod względem odniesionych zwycięstw (13), jak też najmniejszej liczby porażek (2), goli straconych (16), czy spotkań bez straty bramki (10). Ale równocześnie w swym okresie panowania trafił na wyjątkowo mocnego wicelidera - Pogoń Szczecin z 43 punktami na koncie. By znaleźć mocniejszą drużynę na drugiej pozycji, trzeba się cofnąć do sezonu 2007/2008, gdy Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski zgromadziła 44 punkty. Pierwszy raz od edycji 2018/2019 dwie pierwsze ekipy legitymowały się z kolei średnią przynajmniej 2 punktów na spotkanie.
Toteż i daleko było Kolejorzowi do komfortu. Tym bardziej, że terminarz 22. kolejki ułożył się tak, że Pogoń Szczecin rozgrywała swój mecz dwa dni przed rywalem. Bardzo długo zdawało się, że ostatecznie nie wywrze presji na Lechu. Do 90. minuty w starciu z PGE FKS Stalą Mielec na wyjeździe utrzymywał się wszak bezbramkowy remis. Na strzał rozpaczy zdecydował się wtedy Wahan Biczachczjan. Piłkę po tej kąśliwej próbie zdołał jeszcze zatrzymać Rafał Strączek. Ostatecznie jednak odbiła się od murawy i wturlała do siatki pod brzuchem golkipera. Była to dopiero pierwsza wygrana Portowców ze Stalą na wyjeździe w najwyższej polskiej lidze od 1986 roku!
Gdyby nie to, z czterech najwyżej sklasyfikowanych drużyn przed 22. kolejką, żadna nie powiększyłaby swego konta o pełną pulę. Niedziela bowiem zaczęła się od przegranej Radomiaka Radom z Wartą Poznań (1:3) i remisu Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze (1:1). Bezpośrednio po nich do boju przystępował zaś Lech Poznań. Kolejorz, choć oddał ponad dwa razy więcej strzałów (20-8) i ponad trzy razy więcej strzałów celnych (7-2), to jednak ostatecznie przegrał na wyjeździe z Lechią Gdańsk, przerywając swą serię pięciu zwycięstw z rzędu nad tym rywalem.
NAJDŁUŻSZE SERIE JAKO LIDER W OSTATNICH SEZONACH:
Nawet remis w tym starciu dawałby mu nadal prowadzenie, bo legitymuje się lepszym bilansem bramkowym. Wobec porażki ma jednak punkt mniej od Pogoni Szczecin. Musiał więc temu rywalowi ustąpić miejsca na szczycie. W ten sposób zakończyła się seria 19 kolejek z rzędu Lecha Poznań na pierwszym miejscu. Kolejorz objął ją 6 sierpnia po triumfie 2:0 nad Cracovią. Był on jednym z najdłużej panujących liderów wśród lig grających w strefie UEFA. Dłuższym lub takim samym stażem od niego mogą się w tym momencie pochwalić jedynie: rumuński CFR Cluj (25 kolejek z rzędu), francuskie PSG (23), austriacki Red Bull Salzburg (22), niemiecki Bayern FC (19), grecki Olympiakos SFC (19). Po osiemnaście mają zaś obecnie: czarnogórska Sutjeska Niksic, belgijski Union SG i turecki Trabzonspor. W samej Ekstraklasie poprzednio dłużej nieprzerwanie panowała zaś Legia Warszawa - od 19. do 37. kolejki 2019/2020.
Pogoń Szczecin będzie dopiero czwartym liderem w trwającym sezonie. Po dwóch pierwszych seriach spotkań na czele znajdowała się Wisła Kraków. W 3. kolejce Lech Poznań prymat dzielił zaś z Jagiellonią Białystok. Portowcy w ten sposób są jedynym klubem, który w każdej z trzech ostatnich edycji rozgrywek miał minimum jedną kolejkę spędzoną na szczycie. W kampanii 2019/2020 byli tam w ośmiu rundach, 2020/2021 - trzech. O losach pozycji lidera rozstrzygnie bezpośrednie starcie między Pogonią, a Lechem w przyszłą sobotę. Na razie dzieli ich jeden punkt. Po zakończeniu 23. kolejki do rozegrania zostanie 32% sezonu. W dwóch poprzednich edycjach, w tej fazie zmagań liderem była Legia Warszawa i w obu przypadkach sięgała ostatecznie po złoto. Wiadomo już za to na pewno, że to Lech będzie w tym sezonie najdłużej liderem. Portowcy nawet jeśli utrzymają prowadzenie do finału, to i tak na ich koncie znajdzie się maksymalnie trzynaście kolejek.