

Ten scenariusz został przetestowany w 22. kolejce. Pogoń Szczecin wygrała swoje spotkanie w piątek z PGE FKS Stalą Mielec (1:0). Podstawiony pod ścianą Lech Poznań przegrał zaś 0:1 z Lechią Gdańsk. W rezultacie te dwa zespoły zamieniły się pozycjami i nowym liderem zostali Portowcy. Po bezpośredniej potyczce w ubiegłą sobotę, gdy Kolejorz wygrał aż 3:0, znów został przywrócony poprzedni stan. Stabilizacja na szczycie trwała jednak bardzo krótko.
Pogoń pozbierała się po przegranej, czego dowodem było okazałe zwycięstwo w piątkowy wieczór 4:0 nad Radomiakiem Radom. Lech Poznań zaś dwa dni potem w najniższym możliwym rozmiarze uległ Rakowowi Częstochowa. Wobec tego przywrócony został na pierwszym miejscu stan z 22. kolejki. Klasyfikację bieżącego sezonu znów otwiera zespół z województwa zachodniopomorskiego. Pierwszy raz w tym sezonie w trzech kolejkach z rzędu dotychczasowy lider nie utrzymał prowadzenia. Poprzednio doszło do takiej sytuacji między 9., a 12. serią spotkań w edycji 2020/2021, gdy prymat naprzemiennie odbierały sobie Raków Częstochowa (9. i 11. kolejka) oraz Legia Warszawa (10. i 12.).
Właśnie drużyna spod Jasnej Góry została jednak autorem małego zwrotu akcji w znanym już scenariuszu. Zespół Marka Papszuna trochę przyczaił się za plecami duetu. Po przerwie zimowej to on bowiem punktuje najlepiej z całej stawki zdobył 86,7% możliwego dorobku. Do Portowców odrobił w tym czasie jeden punkt. Do Lecha Poznań zaś aż sześć. Niedzielna wygrana z Kolejorzem pozwoliła mu wobec tego wyprzedzić tego rywala! O kolejności decyduje wszak bilans bezpośrednich spotkań, a w pierwszym starciu między nimi padł remis 2:2. Pierwszy raz od 2. kolejki wielkopolski zespół wypadł z TOP-2.

Każdy z tych trzech pierwszych zespołów ma średnią punktową przynajmniej 2/mecz. Wszystkie mieszczą się jednak w przedziale jednego punktu, także w najbliższym czasie może dochodzić do dość częstych rotacji w obrębie tego tercetu. Za piłkarzami dokładnie 70% sezonu. W poprzednich edycjach na tym etapie zmagań rozwarstwienie było jednak dużo większe, sięgając nawet dziesięciu punktów. Ostatnio jeden punkt dzielił 1. i 3. drużynę w tej fazie rozgrywek w edycji 2016/2017, gdy po 26 kolejkach (70,3% wszystkich) Jagiellonia Białystok miała 49, a Legia Warszawa i Lech - po 48 punktów, czyli dokładnie tak jak teraz wyglądają wyniki punktowe. Na dziesięć kolejek przed końcem poprzednio zdarzyło się to natomiast w kampanii 2002/2003, kiedy to GKS Katowice był o 1 punkt nad Wisłą Kraków i Odrą Wodzisław Śląski.
W obrębie tego tercetu do rozegrania został już tylko jeden mecz - w 31. kolejce Pogoń Szczecin podejmie Raków Częstochowa. W pierwszym starciu między nimi padł bezbramkowy remis. Biorąc pod uwagę bezpośrednie potyczki to w razie równości punktów Lech Poznań będzie nad Portowcami, ale poniżej Rakowa. Gdyby zaś wszystkie trzy drużyny skończyły z takim samym wynikiem, to na razie mała tabela porównawcza na pierwszą lokatę wysuwa Kolejorza (5 punktów, bilans bramkowy +2) przed Rakowem (5 punktów, bilans bramkowy +1) i Pogoń (2 punkty). To może jednak się zmienić po starciu częstochowian i Portowców. Każdy punkt zdobyty wtedy wywinduje na szczyt Raków. Sytuacja szczecinian jest dużo gorsza. Muszą bowiem wygrać przynajmniej 5:0 oraz mieć korzystniejszy bilans bramkowy w całym sezonie od dwójki przeciwników lub wygrać 6:0.
Patrząc z perspektywy terminarza rozgrywek i aktualnej formy, wydaje się, że najłatwiejsze zadanie stoi przed Lechem Poznań. Średnia pozycja jego przeciwników w ostatnich 10 meczach wynosi 12,2. Najtrudniejszym rywalem jest 7. w tabeli Wisła Płock. Tymczasem Raków Częstochowa oraz Pogoń Szczecin poza meczem bezpośrednim mają jeszcze starcie z czwartą Lechią Gdańsk. Średnia pozycja rywali drużyny Marka Papszuna wynosi 11,1. W przypadku Pogoni ten wskaźnik to aż 10. Jako jedyna z tego grona zagra aż z czterema rywalami z górnej połowy tabeli.