

W latach 30. Henryk Worcell sportretował środowisko kelnerów w kultowej powieści "Zaklęte rewiry". Główny bohater, Roman Boryczko, długo próbował dostać awans w restauracji. W sezonie 2020/2021 takim "zaklętym rewirem" dla polskich zawodników długo pozostawała "dwucyfrówka" w liczbie strzelonych goli. Pułap ten osiągnęli: Czech Tomas Pekhart (12. kolejka), a także dwaj Hiszpanie - Jesus Imaz (17. kolejka) i Jesus Jimenez (23. kolejka). Tymczasem Polacy wciąż czekali na obecność w tym towarzystwie. Udało się to jednak w minionej serii spotkań dwóm rodzimym zawodnikom dzień po dniu.
Ale pograli! ????????
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) April 12, 2021
Świetna akcja @PiastGliwiceSA zwieńczona golem Jakuba Świerczoka i triumfem nad @GornikZabrzeSSA!#PIAGÓR 2:0 pic.twitter.com/Z3RMypDXNT
Obaj dokonali tego otwierając wynik spotkania. Najpierw w niedzielę Kamil Biliński już w 8. minucie pokonał Dominika Hładuna z KGHM Zagłębia Lubin. W poniedziałek zaś dołączył do niego Jakub Świerczok, który po pięknym strzale wyprowadził Piasta Gliwice na prowadzenie w Derbach Śląska z Górnikiem Zabrze. Dla każdego z przedstawicieli tego duetu były to już dziesiąte bramki zdobyte w trwającym sezonie.
W porównaniu z poprzednią edycją pierwsi Polacy na liście z zawodników z dwucyfrowym dorobkiem snajperskim pojawili się osiem kolejek później. Wtedy bowiem Jarosławowi Niezgodzie udało się to już w 16. serii spotkań. W ogóle w sześciu edycjach bezpośrednio poprzedzających obecną kampanię dotychczas najpóźniej pierwszy z rodzimych graczy strzelił dziesięć goli w rozgrywkach 2015/2016. Mariuszowi Stępińskiemu udało się to wówczas w 18. kolejce.
Pierwszy Polak z dwucyfrową liczbą goli w ostatnich sezonach @_Ekstraklasa_:
— Wojtek Bajak (@WoBaj) April 11, 2021
2020/21: Biliński (@TSP_SA) - 24. kolejka #ZAGPOD
2019/20: Niezgoda - 16.
2018/19: Robak - 13.
2017/18: Robak - 15.
2016/17: Robak - 16.
2015/16: Stępiński - 18.
2014/15: Piątkowski - 12.
Mimo tego już teraz wiadomo, że tę edycję zmagań z dwucyfrowym dorobkiem bramkowym zakończy przynajmniej taka sama liczba Polaków co sezon 2019/2020. Wówczas poza Jarosławem Niezgodą (14) udało się to wszak jeszcze tylko poprzednikowi Świerczoka w ataku gliwiczan - Piotrowi Parzyszkowi (12). Piast jest więc jedynym klubem w stawce, który w każdej z dwóch ostatnich edycji miał Polaka z "dwucyfrówką" w swych szeregach.
W rankingu rodzimych snajperów w sezonie 2020/2021 za Bilińskim i Świerczokiem jest jednak dość spora wyrwa. Następni dwaj gracze w stawce, czyli Mateusz Kuzimski (Warta Poznań) i Patryk Szysz (KGHM Zagłębie Lubin), w tym momencie mają bowiem po cztery trafienia straty do pułapu dziesięciu bramek. W samym 2021 roku również najskuteczniejszym Polakiem okazuje się napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała. Tu jednak pierwszą pozycję dzieli z Szyszem. Obaj zdobyli od przerwy zimowej po pięć bramek. Świerczok w tym okresie zaś cztery razy pokonał bramkarzy rywali.
