

Na dwanaście kolejek przed końcem rozgrywek w sezonie 2019/2020 doszło do istotnego ruchu na samym czele klasyfikacji strzelców. Po dublecie uzyskanym w miniony wtorek Christian Gytkjaer z Lecha Poznań doścignął w tym zestawieniu Jarosława Niezgodę i ustawił się na pole position
- Wiemy, czym jesteśmy, lecz nie wiemy, czym możemy być - mówi Ofelia jedna z postaci "Hamleta". Rodak tytułowej postaci tego dramatu, czyli Christian Gytkjaer, od kilku sezonów jest na pewno czołowym napastnikiem Ekstraklasy. W tej kampanii może zostać zaś pierwszy raz w karierze królem strzelców najwyższej polskiej ligi. To pewnie jeden z dwóch - obok wyjazdu na EURO 2020 - głównych indywidualnych celów na najbliższe miesiące reprezentanta Danii.
Po dublecie w starciu z Górnikiem Zabrze w miniony wtorek na jego koncie znajduje się już czternaście bramek. Dzięki temu napastnik Lecha Poznań awansował na pierwszą lokatę w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. W tej chwili dzieli ją jeszcze z Jarosławem Niezgodą. Ale wiadomo, że polski konkurent nie powiększy swojego dorobku w bieżących rozgrywkach, bo zimą odszedł z Legii Warszawa do występującego w Major League Soccer Portland Timbers. Poza nimi dwucyfrową liczbę strzelonych goli w tym sezonie osiągnęło jeszcze sześciu zawodników. Igor Angulo, Damjan Bohar, Jesus Imaz, Jorge Felix mają w tym momencie trzy trafienia straty do liderów. Kolejnych dwóch zawodników, Flavio Paixao oraz Jose Kante dzieli zaś od duńsko-polskiego duetu dystans czterech bramek.
???? 88' ⚽️ GOOOOL! Świetne wystawienie piłki przez Julka Letniowskiego i Christian po raz drugi! ????
— Lech Poznań (@LechPoznan) March 3, 2020
__#LPOGÓR 4:1 pic.twitter.com/2flxWBnA7f
Gytkjaer należy też do grona czterech zawodników z dwucyfrową liczbą spotkań meczów z trafieniem w bieżących rozgrywkach. Poza nim należą do niego jeszcze Bohar, Felix i Niezgoda. Cały kwartet w tym sezonie trafiał w dziesięciu starciach. Duńczyk przebija ich jednak liczbą zgromadzonych dubletów. Na jego koncie znajdują się już cztery spotkania z takim wyczynem. Dwaj następni na liście pod tym względem - Niezgoda i Paixao - uczynili to po trzy razy. Dwa gole w starciu z Górnikiem Zabrze pozwoliły mu też przesunąć się na pierwszą lokatę w klasyfikacji najlepszych strzelców w spotkaniach na własnym terenie. Podobnie jak on dziewięć goli u siebie jeszcze strzelili Jorge Felix, a także Igor Angulo.
Duńczyk od wtorku otwiera nie tylko zestawienie snajperów, ale też klasyfikację kanadyjską z dorobkiem szesnastu punktów. Do jego dorobku wliczone są bowiem jeszcze dwie asysty. I tu także jednak dzieli pozycję lidera z Jarosławem Niezgodą. O dwa punkty za nimi są z kolei Angulo, Bohar i Imaz.
Po tym starciu Christian Gytkjaer wyszedł też na czoło pod względem liczby strzałów celnych. W światło bramki poszło 37 z jego prób. O jedną ustępuje mu jego kolega klubowy - Dani Ramirez, o dwie zaś Jose Kante.
Jeśli uda mu się zachować prowadzenie do końca, to zostanie dziewiątym obcokrajowcem z koroną króla strzelców Ekstraklasy. Oprócz Polaków klasyfikację snajperską dotąd bowiem wygrywali już przedstawiciele Serbii, Zimbabwe, Łotwy, Słowacji, Węgier, Portugalii i dwukrotnie Hiszpanii.

Christian Gytkjaer na tle innych napastników w 25. kolejce według raportu InStat