

Raz na 1022 mecze. Z taką częstotliwością w kronikach Ekstraklasy gościł wynik 4:4, po rywalizacji Śląska Wrocław z KGHM Zagłębiem Lubin w 9. kolejce tego sezonu, gdy padł on po raz ostatni. Przy wierności tej statystyce następnie powinien się pojawić w protokole sędziowskim dopiero w okolicach początku 2023 roku. Rzeczywistość jednak wygrała z matematyką. Rzadki rezultat powtórzył się bowiem już w ostatnią sobotę w starciu KGHM Zagłębia Lubin z Lechią Gdańsk, ledwie 168 dni od poprzedniego takiego zdarzenia. Taki wynik odnotowano dopiero osiemnasty raz w historii, w tym szósty w XXI wieku.
To zatem pierwsza edycja zmagań od 2003/2004 w której padły aż dwa remisy 4:4. Ponadto taka sytuacja miała wcześniej miejsce jeszcze w sezonach 1949 i 1985/1986. KGHM Zagłębie Lubin stało się z kolei jednocześnie drugim zespołem po Wiśle Płock z dwoma takimi rezultatami w jednej kampanii najwyższej polskiej ligi. Blisko szesnaście lat temu Nafciarze w dwóch kolejnych spotkaniach na własnym terenie, na przełomie marca i kwietnia 2004 roku, podzielili się punktami z Lechem Poznań oraz Wisłą Kraków mimo uzyskania aż czterech trafień.
REMISY 4:4 W EKSTRAKLASIE W XXI WIEKU
| GOSPODARZE | GOŚCIE | DATA |
| Wisła Płock | Lech Poznań | 27.03.2004 |
| Wisła Płock | Wisła Kraków | 10.04.2004 |
| Lechia Gdańsk | Ruch Chorzów | 12.05.2013 |
| Jagiellonia Białystok | Korona Kielce | 27.05.2014 |
| Śląsk Wrocław | KGHM Zagłębie Lubin | 21.09.2019 |
| KGHM Zagłębie Lubin | Lechia Gdańsk | 07.03.2020 |
Obaj uczestnicy sobotniej rywalizacji zanotowali wyniki 4:4 już czwarty raz w historii swych występów w Ekstraklasie. To najlepszy wynik ze wszystkich ekip pod tym względem. Ekipa z Dolnego Śląska prócz dwóch tak okazałych remisów z obecnego sezonu podzieliła się jeszcze punktami mimo strzelenia czterech goli z GKS Katowice (31 lipca 1996) i Odrą Wodzisław Śląski (12 września 1998). Lechia Gdańsk z kolei wcześniej takie rezultaty odnotowała z Legią Warszawa (17 lipca 1949), Śląskiem Wrocław (17 sierpnia 1985) i Ruchem Chorzów (12 maja 2013). Na drugim miejscu w tej klasyfikacji znajdują się Śląsk Wrocław i Wisła Kraków (po 3 razy). Stadion Miedziowych został zaś pierwszym obiektem na którym trzykrotnie padał ten wynik. Po dwa razy miało to miejsce, gdy gospodarzem był Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Lechia Gdańsk i Wisła Płock.
Indywidualnym rekordzistą w liczbie takich starć na koncie w Ekstraklasie stał się natomiast Filip Starzyński. Już po raz trzeci w karierze wystąpił on w meczu z rezultatem końcowym 4:4 w najwyższej polskiej lidze. Poza oboma spotkaniami KGHM Zagłębia Lubin w których padał ten rezultat, brał on bowiem też udział w barwach Ruchu Chorzów w rywalizacji z Lechią Gdańsk w 2013 roku, gdzie dwie "czwórki" także figurowały w ostatecznym protokole sędziowskim. I w każdym z tych meczów zyskiwał punkty w klasyfikacji kanadyjskiej. Jego dorobek w nich to trzy gole - w tym dwa strzelone w ostatnią sobotę - i jedna asysta.
A po raz trzeci w meczu zakończonym remisem 4:4 w Ekstraklasie zagrał Filip Starzyński
— Wojtek Bajak (@WoBaj) March 8, 2020
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów (12.05.2013)
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin (21.09.2019)
Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk (07.03.2020)
"Figo" ma więc w swym dorobku najwięcej remisów 4:4 ze wszystkich zawodników w historii tych rozgrywek. Ponadto jeszcze dwudziestu sześciu graczy zagrało w dwóch starciach Ekstraklasy w których w protokole końcowym figurował ten rezultat. W tym gronie znaleźli się między innymi Zbigniew Boniek, Mirosław Tłokiński, Marcin Wasilewski, Sławomir Peszko, Dariusz Gęsior, Ireneusz Jeleń, Andrzej Kobylański, czy Emmanuel Ekwueme. Dwa takie spotkania w roli szkoleniowca, mimo relatywnie niewielkiego stażu w polskiej lidze, posiada również Martin Sevela z KGHM Zagłębia Lubin. Poprzednio zdarzyło się to Mirosławowi Jabłońskiemu - w 2004 roku z Wisłą Płock.