

Przed 30. serią spotkań aż pięć zespołów miało szansę na zajęcie 4. miejsca w tabeli końcowej PKO Bank Polski Ekstraklasy. A stawka tej gry była niebagatelna. Oznaczała bowiem udział w eliminacjach Ligi Konferencji Europy UEFA. Do tego boju przystąpiły - hierarchicznie według stanu po 29 rozegranych meczach - Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, KGHM Zagłębie Lubin i Warta Poznań. Ich dorobek ułożył się w tak dziwny sposób, że żadna z nich nie miała komfortu braku zalżności od wyników przeciwników. Nawet Piast Gliwice, który przewodził peletonowi mógł stracić 4. miejsce przy swojej wygranej - gdyby tylko Śląsk Wrocław pokonał PGE FKS Stal Mielec i przewyższył ekipę Waldemara Fornalika bilansem bramkowym.
W pierwszych jedenastu minutach ostatniej kolejki wynik został otwarty na pięciu obiektach, w tym na czterech, na których grały drużyny sklasyfikowane na miejscach 4.-7. Tyle, że w 75% przypadków nie był to spodziewany przebieg zdarzeń. Piast Gliwice przegrywał z Wisłą Kraków, Lechia Gdańsk z Jagiellonią Białystok, a KGHM Zagłębie Lubin z Wisłą Płock. Wobec tego od 7. minuty multiligi na czele peletonu znajdował się Śląsk Wrocław, dzięki pięknemu strzałowi Krzysztofa Mączyńskiego. I tego prowadzenia w tabeli już nie oddał, mimo że w pozostałych meczach sytuacja się zmieniła kilka razy.
Krzysztof Mączyński huknął z dystansu, @SlaskWroclawPl cieszy się z 4. miejsca w tabeli!#ŚLĄSTM 1:1 pic.twitter.com/E6cgP8qWqt
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) May 16, 2021
Z wyścigu dość szybko odpadli Miedziowi. Nim upłynęło pół godziny, zawodnicy Martina Seveli mieli już dwie bramki straty do Nafciarzy, po przerwie płocki zespół dołożył im kolejne dwa gole. W pozostałych starciach okresowo remis osiągnęły Piast Gliwice oraz Lechia Gdańsk. Zdążyły je jednak potracić już w parę minut później. Teoretycznie i tak w tamtym momencie nic im to nie dawało, ale... w doliczonym czasie gry we Wrocławiu Śląsk zainkasował wyrównującego gola od PGE FKS Stali Mielec. Gdyby Piast oraz Lechia utrzymały więc remisy w swych starciach, one byłyby na pole position do awansu do europejskich pucharów. Solidarnie jednak przegrały, torując drogę rywalowi.
Z całego kwintetu pretendentów do eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA 2021/2022 wygrała tylko Warta Poznań. Dzięki temu zrównała się dorobkiem punktowym ze Śląskiem. Wobec gorszego bilansu bezpośredniego (0:1 i 2:3) musiała jednak uznać wyższość wrocławian. Ostatecznie więc przepustkę na kontynentalną arenę wywalczyła ekipa dowodzona przez Jacka Magierę. Zespół ten uplasował się pozycję wyżej niż w ubiegłym sezonie. Poza nim tylko Legia Warszawa w obu poprzednich edycjach kończył rywalizację w TOP-5.
Śląsk Wrocław powróci do europejskich pucharów po sześciu latach nieobecności. Ostatni jego ślad obecności w takich zmaganiach to II runda eliminacji Ligi Europy i rywalizacja ze szwedzkim IFK Goteborg (0:0, 0:2). Z uczestników tamtych starć w obecnym składzie znajdują się jeszcze Piotr Celeban, Mariusz Pawelec i Robert Pich. Łącznie wrocławianie startowali w dwunastu edycjach Ligi Mistrzów/Pucharu Europejskich Mistrzów Krajowych, Ligi Europy/Pucharu UEFA lub Pucharu Zdobywców Pucharów. Teraz zagrają więc już w szóstym pucharze pod egidą europejskiej federacji!
Duża rotacja w czołówce @_Ekstraklasa_. Tylko 2 kluby uplasowały się w TOP-5 w każdym z dwóch ostatnich sezonów: @LegiaWarszawa (1., 1.) i @SlaskWroclawPl (5., 4.)
— Wojtek Bajak (@WoBaj) May 17, 2021