

Po 29. kolejce Bruk-Bet Termalica Nieciecza zajmowała ostatnią pozycję w klasyfikacji rozgrywek ze stratą puli za wygraną nawet do następnego w tabeli Górnika Łęczna. Do bezpiecznej lokaty brakowało jej natomiast w tamtym momencie aż siedem punktów. Przy niekorzystnym zbiegu okoliczności groziła jej nawet degradacja właśnie w 31. serii spotkań. Stałoby się tak, gdyby strata do 15. miejsca przekroczyła pułap 8 lub 9 punktów (zależnie od tego, kto wówczas dzierżyłby tę lokatę). Tymczasem aktualnie sytuacja zawodników Radoslava Latala przybrała zupełnie inny obrót. Ekipa spod Tarnowa może nieco bardziej optymistycznie spoglądać na scenariusze finału rozgrywek.
W zeszłą sobotę Bruk-Bet Termalica Nieciecza udał się na wyjazd do jednego z bezpośrednich konkurentów w rywalizacji o utrzymanie, czyli do Śląska Wrocław. Do tej chwili miał na koncie tylko jedną wygraną poza swoim obiektem. W potyczce tej jednak zdeklasował rywali. Już po pierwszych dwudziestu minutach prowadził aż 3:0. Po przerwie zaś dorzucił do tego jeszcze jedną bramkę. Przeciwnicy nie zdołali natomiast ani razu pokonać Słoni. W ten sposób zawodnicy małopolskiego klubu pobili swój rekord najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie, usuwając w cień triumfy 3:0 nad Górnikiem Zabrze i Legią Warszawa.
Już po tym sukcesie przeskoczyli Górnik Łęczna w tabeli i zmniejszyli swą stratę do bezpiecznego miejsca do czterech punktów, odsuwając zarazem widmo degradacji przynajmniej o tydzień. W tę niedzielę dołączyli jednak do listy swoich skalpów także wygraną 1:0 po golu Tomasa Poznara na własnym terenie nad Wisłą Płock, osiągając bilans sześciu punktów i bramek 5:0 w dwóch ostatnich kolejkach! W tym czasie uzbierali więc 20% całego swojego dorobku z tego sezonu. Jeśli w następny poniedziałek dorzucą do tego także sukces nad Górnikiem Łęczna, to wyrównają nawet swoją rekordową serię zwycięstw w elicie, ustanowioną jeszcze na początku edycji 2016/2017.
ZDOBYTE PUNKTY DRUŻYN Z MIEJSC 10-18. W 30. I 31. KOLEJCE:
Dziś wciąż plasują się na 17. pozycji, ale mają już tyle samo punktów, co znajdująca się lokatę nad nimi Wisła Kraków. Bezpieczna lokata, zajmowana dziś przez KGHM Zagłębie Lubin, jest zaś oddalona zaledwie o dwa punkty! Do czternastego miejsca zajmowanego przez Śląsk Wrocław tracą zaś pulę za jedną wygraną, a że mają korzystniejszy bilans bezpośrednich spotkań z tym przeciwnikiem z bieżących rozgrywek (2 wygrane), to przy korzystnym zbiegu okoliczności (własne zwycięstwo, porażka KGHM Zagłębia Lubin i Śląska Wrocław) mogą już w 32. kolejce awansować nawet na 14. pozycję!
Możliwy jest również nawet scenariusz, że po tej serii spotkań cztery drużyny z lokat 14-17. będą mieć 33 punkty. Stanie się tak, jeśli Śląsk przegra, Miedziowi zremisują, zaś Wisła Kraków oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygrają. Wtedy nad "kreską" pozostaną przedstawiciele województwa dolnośląskiego. Dla Słoni najkorzystniejszy byłby remis punktowy z wrocławianami. Z pozostałymi dwoma przeciwnikami w tej grupie ma niekorzystny bilans bezpośredni (z lubinianiami 2 porażki, z Białą Gwiazdą - 1 remis, 1 porażka). Obecnie utrzymanie zagwarantowane ma dziewięć najwyżej sklasyfikowanych zespołów.
ŚREDNIA POZYCJA PRZECIWNIKÓW DRUŻYN Z MIEJSC 10-18. W TRZECH OSTATNICH KOLEJKACH: