

Nihil de nobis sine nobis - głosi słynna łacińska maksyma. O nieobecnych - podobno - nie powinno się więc mówić. Ta nieobecność jest jednak tak wyjątkowa, że nie sposób jej pominąć. W ostatniej serii spotkań. po 111 kolejkach najwyższej polskiej z rzędu - i to rozegranych od 1. d
Trzydziesta pierwsza kolejka sezonu 2016/2017. Trener Arki Gdynia, Leszek Ojrzyński, zdecydował się wtedy na postawienie w miejsce nominalnego pierwszego golkipera, Konrada Jałochy, rezerwowego Pavelsa Steinborsa. Łotewski bramkarz od tego dnia ani na minutę nie opuścił boiska w czasie ligowych bojów gdyńskiej drużyny. Po Ojrzyńskim desygnowali go do gry na również kolejni szkoleniowcy Arkowców: Zbigniew Smółka, Grzegorz Witt, Jacek Zieliński, Aleksandar Rogić i Ireneusz Mamrot. U jego boku zagrało w sumie aż 64 zawodników (średnio po 6,4 zawodnka na jednej pozycji). A on pozostawał niezmiennie w bramce ekipy z Trójmiasta. Jako jedyny rozegrał komplet minut zarówno w edycji 2017/2018, jak też 2018/2019. Trzeciej takiej batalii z rzędu na jego koncie już na pewno jednak nie będzie.
Tak jak pierwsza kolejka rundy finałowej rozpoczęła tę serię, tak i pierwsza kolejka rundy finałowej - trzy lata później - ją zakończyła. Po stu jedenastu meczach Ekstraklasy z rzędu rozegranych od 1. do 90. minuty, w sobotnim starciu z Wisłą Płock na boisku w miejsce Steinborsa między słupkami gdynian zaprezentował się debiutant na tym szczeblu rozgrywkowym - Marcin Staniszewski.
Już dziś Pavels Steinbors z @ArkaGdyniaSSA może zagrać 100. mecz z rzędu od pierwszej do ostatniej minuty!
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) December 13, 2019
Z tej okazji popisze się kolejną znakomitą interwencją? ???? pic.twitter.com/IAsQ89JBf2
Była to oczywiście najdłuższa passa w tym momencie w Ekstraklasie. Łotysz przejął pierwszeństwo pod tym względem z rąk Piotra Celebana w listopadzie 2018 roku, który zatrzymał się na 103 kolejnych meczach. Licznik Steinborsa w momencie wejścia na szczyt ówczesnej klasyfikacji wskazywał zaś 61 występów. Setny mecz z rzędu rozegrał on w przedostatniej kolejce 2019 roku. Chwilę potem Pavels Steinbors zdołał wyprzedzić pod względem okazałości serii także i osiągnięcie Celebana. Ostatnim zawodnikiem, który miał dłuższą passę kolejnych występów w Ekstraklasie od niego był więc Łukasz Surma. Od 2014 do 2017 roku wybiegał on na boisko w 116 kolejkach z rzędu.
Po absencji Łotysza najdłuższą obecnie serię meczów rozegranych w najwyższej polskiej lidze posiada napastnik Górnika Zabrze, Igor Angulo, z 72 spotkaniami z rzędu, który wyprzedza Piotra Paryszka (Piast Gliwice) - 57 meczów z rzędu, a także Waleriana Gwilię (Legia Warszawa) i Martina Chudego (Górnik Zabrze) - po 48 meczów z rzędu. Słowacki golkiper zabrzańskiej ekipy ma jednocześnie najdłuższą trwającą serię spotkań rozegranych w pełnym wymiarze gry (48). Za nim figuruje dwójka Nafciarzy - Dominik Furman (45 meczów z rzędu) i Alan Uryga (44 mecze z rzędu). Poza nimi w tym sezonie komplet minut ma jeszcze tylko sześciu bramkarzy: Frantisek Plach, Dante Stipica, Matus Putnocky, Mickey van der Hart, Michał Buchalik i Radosław Majecki.
W tych 111 meczach z rzędu Pavels Steinbors zanotował 30 zwycięstw, 30 remisów, 51 porażek. Przepuścił on 156 goli, a 29 razy zachował czyste konto. Stanął on na drodze do 431 strzałów przeciwników, co daje średnią 3,88 w jednym spotkaniu.
Po absencji Pavelsa Steinborsa w #WPŁARK
— Wojtek Bajak (@WoBaj) June 20, 2020
-najdłuższą serię rozegranych meczów w @_Ekstraklasa_ ma obecnie Igor Angulo (@GornikZabrzeSSA): 72 mecze z rzędu
-najdłuższą serię rozegranych meczów od 1. do 90. minuty w Ekstraklasie ma obecnie Martin Chudy (Górnik Zabrze): 48 meczów