

Aż piętnaście goli padło w dwóch piątkowych starciach PKO Bank Polski Ekstraklasy w 32. kolejce. Z tego większość tego dorobku wypracowały KGHM Zagłębie Lubin oraz Legia Warszawa. Obie trafiały do siatek rywali ponad cztery razy.
O wysokich rezultatach zwykło się mawiać, że są to "hokejowe wyniki". Tymczasem średnia bramkowa z czterech spotkań NHL rozgrywanych 9 maja wynosi 6,75 przy 7,5 gola w PKO Bank Polski Ekstraklasie w miniony piątek. To zasługa 1:6 w rywalizacji Radomiaka Radom z KGHM Zagłębiem Lubin oraz 5:3 w zmaganiach Legii Warszawa i Górnika Zabrze. Oba wyniki zagościły w rejestrze tego sezonu po raz pierwszy. Poprzednie 6:1 odnotowane zostało 3 czerwca 2015 roku przy okazji starcia Górnika Zabrze z Lechem Poznań. Od tego czasu minęło więc 2011 spotkań! Wynik 5:3 z kolei ostatnio w protokole końcowym figurował 20 listopada 2015 roku, czyli 1879 spotkań temu. Zadanie z gwiazdką na maturę rozszerzoną z matematyki śmiało mogłoby zawierać wyliczenie rachunku prawdopodobieństwa, by oba rezultaty padły w jednej kolejce.
Sam fakt, że dwie drużyny w jednej kolejce strzeliły więcej niż cztery gole w jednej kolejce nie jest zbyt częsty. Poprzednio zdarzyło się to w 33. serii spotkań sezonu 2016/2017 rozgrywanej między 12, a 14 maja 2017 roku. Wówczas najpierw w sobotę Śląsk Wrocław wygrał 6:0 z Ruchem Chorzów. W niedzielę natomiast w identycznym stosunku Legia Warszawa rozprawiła się wówczas z Bruk-Betem Termalica Nieciecza. W tamtym spotkaniu grał nawet obecny piłkarz Wojskowych - Artur Jędrzejczyk.
ŁĄCZNIE NAJWIĘCEJ GOLI DWÓCH DRUŻYN W JEDNEJ KOLEJCE (OD 2016/2017):
W tych dwóch starciach w 33. kolejce łącznie zawodnicy oddali w sumie nie tak dużo strzałów - 19 i 24 przy średniej sezonowej 25,2/mecz. Za to popisali się naprawdę wysoką celnością, bo aż 21 z tych prób (48,8%) zostało posłanych w sieci bramki przeciwnika, podczas gdy w bieżącej edycji zmagań przeciętny wynik w tej kategorii wynosi 36,2%. A już w ogóle imponująca okazała się skuteczność, wszak przecież 15 z 21 strzałów celnych (71,4%) wpadło w sieci przeciwników. To akurat jednak lekki kamyczek do ogródka bramkarzy. Łączny współczynnik goli oczekiwanych przy strzałach zamienionych na bramki w tych dwóch spotkaniach wyniósł bowiem 4,66. Okazał się zatem aż o 10,34 niższy od rzeczywistego rezultatu! A i tak podniosły go trafienia Patryka Sokołowskiego (0,91), Kacpra Chodyny (0,94), czy rzut karny Karola Angielskiego (0,79). To zresztą pierwsza kolejka, gdy więcej niż jeden gol przekroczył wartość 0,9 w bieżącej edycji.
KGHM Zagłębie Lubin jest w ogóle pierwszym zespołem w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy z więcej niż pięcioma bramkami zdobytymi w jednym spotkaniu. Poprzednio dokonała tego Wisła Kraków w rywalizacji z PGE FKS Stalą Mielec w październiku 2020 roku. Wygrana 6:1 pozwoliła im zarazem pobić rekord swojego wyjazdowego zwycięstwa w Ekstraklasie. Z kolei mecz Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze okazał się pierwszym spotkaniem z więcej niż siedmioma bramkami w trwającej kampanii. Poprzednio odnotowano takie zdarzenie w 26. kolejce sezonu 2019/2020, gdy w rywalizacji Lechii Gdańsk z KGHM Zagłębiem Lubin padł remis 4:4.