

Już w drugim tygodniu z rzędu Legia Warszawa nie wykorzystała szansy na zapewnienie sobie mistrzostwa Polski w sezonie 2019/2020. O ile w 33. kolejce była jeszcze uzależniona od wyników innych rywali, to w sobotę wystarczał jej remis, by wygrać klasyfikację końcową PKO Bank Polsk
Piłkarze Aleksandara Vukovicia mogliby w sobotni wieczór powtórzyć za zespołem Lao Che: "Jutro odkryję skąd, dokąd, z czym iść. / Już jutro, bo jeszcze nie dziś". Bo choć pewnie w głębi duszy byli nastawieni na fetowanie sukcesu, to tego dnia szansy na wczesne świętowanie mistrzostwa Polski ich Lech Poznań. A ściślej rzecz biorąc jego dwaj młodzieżowcy - Kamil Jóźwiak i Jakub Kamiński. Ten duet strzelił dwa gole Kolejorza. Wojskowych stać było zaś tylko na jedną odpowiedź. Czwarty mecz z rzędu między tymi drużynami rozstrzygnął się różnicą jednego gola. Z tego w trzecim z nich gola na wagę wygranej strzelił zawodnik urodzony w XXI wieku! Przed Kamińskim z minionej soboty (rocznik 2002) dokonali tego: Filip Marchwiński (2002) w kwietniu i Maciej Rosołek (2001) w październiku ubiegłego roku. Jedyny wyjątek w tym czasie stanowi zwycięskie trafienie Tomasa Pekharta z majowej konfrontacji.
Legia Warszawa pozostaje liderem już szesnaście kolejek z rzędu. Na mocy posiadanej przewagi ma zarazem pewność utrzymania tej pozycji jeszcze przynajmniej przez dwie serie spotkań. Pokaźny zapas jest jednak zbyt mały, aby już teraz matematycznie Wojskowi posiadali w kieszeni najcenniejszy tytuł w rodzimym futbolu.
W 3 z 4 ostatnich meczów @LechPoznan z @LegiaWarszawa w @_Ekstraklasa_ zwycięskie gole strzelili młodzieżowcy
— Wojtek Bajak (@WoBaj) July 5, 2020
24.04.2019 #LPOLEG 1:0 - Filip Marchwiński✅
19.10.2019 #LEGLPO 2:1 - Maciej Rosołek✅
30.05.2020 #LPOLEG 0:1 - Tomas Pekhart❌
04.07.2020 #LPOLEG 2:1 - Jakub Kamiński✅
Żadnemu zespołowi w historii formatu ESA37 nie udało się zapewnić sobie mistrzostwa już na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Jako ostatnia dokonała tego bowiem Wisła Kraków aż dziewięć lat temu. Nie udało się tej klątwy zdjąć także Legii Warszawa w bieżącej edycji zmagań, choć miała ku temu aż dwie okazje. W 33. kolejce jednak zremisowała z Piastem Gliwice (1:1), w ostatnią sobotę zaś przegrała z Lechem Poznań (1:2).
Rzadko zdarza się, by zespół nie wykorzystał dwóch kolejnych okazji do zapewnienia sobie mistrzostwa Polski. W XXI wieku zwykle drużynom udawało się to w pierwszym lub w maksymalnie drugim podejściu i to nawet mimo tego, że bywały one uzależnione od wyników swoich rywali. Legia była w takiej sytuacji przed tygodniem, teraz zaś nie musiała się oglądać na nikogo. W obu przypadkach w razie strzelenia jednego gola więcej już cieszyłaby się z wygranej w klasyfikacji końcowej.
Pozazdrościć wychowanków!
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) July 4, 2020
Po akcji Kamil Jóźwiak - Jakub Kamiński ten drugi zdobywa piękną bramkę i zapewnia @LechPoznan wygraną z @LegiaWarszawa ⚽#LPOLEG 2:1 pic.twitter.com/47Ch52ecfk
Ostatnią ekipą, która czekała tak długo co obecnie Legia, od momentu nabycia matematycznej możliwości do ostatecznego przeciągnięcia liny ze złotem na swoją stronę była Wisła Kraków w edycji 2004/2005. Jeśli Biała Gwiazda zdobyłaby więcej punktów niż Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski w 22. lub 23. kolejce tamtych rozgrywek to już wtedy "zaklepałaby wygraną". Ostatecznie jednak raz wygrała i raz przegrała, a przeciwnik zaliczył komplet. Dopiero więc trzecia próba przyniosła rozstrzygnięcie na korzyść Wiślaków.
W ten sposób szanse na mistrzostwo Polski wciąż poza przodującą w tabeli Legią Warszawa mają jeszcze Piast Gliwice oraz Lech Poznań. Tyle przynajmniej mówi matematyka, bo na logikę będzie im bardzo ciężko wbić się przed Wojskowych w klasyfikacji końcowej. Obie drużyny będą potrzebowały do tego kompletu punktów, przy zerowym koncie Wojskowych. Legii Warszawa w przyszłą sobotę, tak jak ostatnio, znów więc wystarczy ledwie remis, by bez oglądania się na resztę zakończyć zmagania na pierwszej lokacie, co będzie równoznaczne z czternastym tytułem mistrzów Polski w gablocie. Paweł Mogielnicki z portalu 90minut.pl wciąż szacuje powodzenie takiego rozstrzygnięcia na około 99%
Szanse na mistrzostwo: ⚽????????
— Paweł Mogielnicki (@mogiel90) July 4, 2020
Legia - 99,931%
Lech - 0,057%
Piast - 0,012%