

Pierwsza październikowa kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy przyniosła zmianę na szczycie tabeli. Po piątkowej wygranej 3:0 nad Wisłą Płock iderem klasyfikacji najwyższej polskiej ligi - pierwszy raz w historii - został Raków Częstochowa.
Po pięciu pierwszych seriach spotkań tego sezonu nieprzerwanie prowadził Górnik Zabrze. Przez ten czas zanotował on cztery wygrane i jeden remis. Gdyby wygrał także w ostatnią sobotę, to byłby pierwszym zespołem z dorobkiem powyżej piętnastu punktów wywalczonym w sześciu kolejkach od Wisły Kraków w edycji 2009/2010 i wyraźnie wznosiłby się ponad swoich konkurentów. Zespół Marcina Brosza nie sprostał jednak KGHM Zagłębiu Lubin. W związku z tym obecnie i Górnik i jego ostatni rywal i właśnie Raków Częstochowa mają na koncie po trzynaście punktów.
Raków Częstochowa zdołał jednak strącić ze szczytu Górnika Zabrze, jednocześnie nie dopuszczając do wejścia na pierwsze miejsce lubinian, dzięki najlepszemu bilansowi bramkowemu w tym tercecie. To kryterium jest bowiem decydujące w przypadku równego wyniku punktowego przed rozegraniem obu spotkań w sezonie między zainteresowanymi drużynami. Tu ekipa Marka Papszuna legitymuje się wynikiem +8 przy +7 u zabrzan i +4 Miedziowych. Poprzednio w tym elemencie w Ekstraklasie na analogicznym etapie zmagań równie dobrze prezentował się wynik KGHM Zagłębia w edycji 2017/2018. Lepszych wyników niż ta dwójka nie osiągnął zaś nikt od kampanii 2014/2015, gdy Legia Warszawa mogła pochwalić się +11, a Górnik Zabrze +10 na swym koncie.
Z taką klasyfikacją kończymy weekend! ???? pic.twitter.com/yPx6D7Nl0l
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) October 4, 2020
Ten już całkiem pokaźny bilans bramkowy Rakowa to zaś głównie zasługa znakomitej formy strzeleckiej zawodników spod Jasnej Góry. Częstochowianie trafili już bowiem piętnaście razy do siatek przeciwników, czyli średnio 2,5 raza w spotkaniu. W jedenastu ostatnich edycjach nikt nie osiągnął tak okazałego rezultatu (poprzednio - Lech Poznań 2009/2010), w szenastu ostatnich edycjach nikt zaś nie był od nich skuteczniejszy (poprzednio - Wisła Kraków 2004/2005).
Raków Częstochowa pierwszy raz w historii klubu znalazł się zatem na samym szczycie najwyższej polskiej ligi. A przecież na 173 kolejki najwyższej polskiej ligi, w których uczestniczył przed rozpoczęciem bieżącej edycji zmagań, ani razu nie było go dotąd nawet na podium klasyfikacji przejściowej rozgrywek! Najwyżej znajdował się na 4. pozycji - po 12. i 21. kolejce sezonu 1995/1996. Dwadzieścia cztery razy gościł natomiast w TOP-8 zestawienia. W pozostałych przypadkach (czyli ponad 86% czasu gry w Ekstraklasie) był zaś poniżej tego progu.
W drugim sezonie z rzędu jeden z klubów zadebiutował w roli lidera najwyższej polskiej ligi. W poprzednim stało się to po trzynastej serii spotkań, gdy pierwszy raz w historii, na szczycie znalazła się... przeciwniczka Rakowa z piątku - Wisła Płock. Jej prowadzenie okazało się jednak krótkotrwałe i ograniczyło się tylko do tej pojedynczej tury. Przed nimi jako ostatnie swoje "pierwsze razy" na czele świętowały zaś: Jagiellonia Białystok (5. kolejka 2010/2011), Piast Gliwice (1. kolejka 2008/2009), Korona Kielce (9. kolejka 2006/2007) i GKS Bełchatów (2. kolejka 2006/2007). Łącznie zaś w XXI wieku już 25 klubów prowadziło minimum po jednej serii spotkań.
Przy drodze na szczyt Rakowa trzeba zastrzec jednak, że wobec przełożenia części meczów drużyny mają nierówną liczbę spotkań rozegranych. W przypadku odrobienia zaległości możliwe byłoby jeszcze wyprzedzenie zespołu z Częstochowy przez Śląsk Wrocław i Pogoń Szczecin. Tyle że wrocławianie musieliby się pokusić o wygraną nad Legią Warszawa co najmniej w stosunku 5-2 lub 4-0, a Pogoń w dwóch zaległych meczach musiałaby osiągnąć bilans bramkowy +8.
NAJWIĘCEJ KOLEJEK JAKO LIDER W XXI WIEKU
| KLUB | LICZBA KOLEJEK JAKO LIDER |
| Legia Warszawa | 185 |
| Wisła Kraków | 179 |
| Jagiellonia Białystok | 40 |
| Lech Poznań | 40 |
| Lechia Gdańsk | 33 |