

Paweł Brożek na liście strzelców – wieloletnim sympatykom Ekstraklasy ten widok chyba nigdy się nie znudzi. W sezonie 2019/20 doświadczony napastnik zdaje się przeżywać kolejną już młodość. Pokazuje znakomitą dyspozycję, regularnie trafia do siatki, a dzięki temu śrubuje swoje wy
Otwierające kolejki tych rozgrywek nie były najlepsze zarówno dla niego, jak i dla całego zespołu z Krakowa. Od starcia przeciwko ŁKS-owi Łódź Paweł Brożek jest jednak nie do zatrzymania - w 3 ostatnich występach uzbierał aż 5 bramek. Takiej passy napastnik nie miał już od dawna. Wystarczy powiedzieć, że ma już na koncie więcej goli niż w dwóch poprzednich sezonach razem wziętych. Jeszcze trochę mu brakuje do życiowego rekordu z rozgrywek 2007/08, gdy zaliczył 23 trafienia, ale już wynik sprzed pięciu sezonów – 15 bramek – wydaje się być jego w zasięgu, o ile ominą go kontuzje.

Dzięki trafieniom z niedzieli najstarszy strzelec tegorocznych zmagań awansował na 8. miejsce rankingu najskuteczniejszych graczy w historii Ekstraklasy. W sumie zdobył na naszych boiskach już 146 goli. Taką samą liczbą trafień może pochwalić się Jan Liberda, dwukrotny król strzelców w barwach Polonii Bytom na przełomie lat 50. i 60. Jeśli Brożek utrzyma formę, to jeszcze w tym sezonie może wskoczyć lokatę wyżej. Wówczas dogoniłby inną legendę Wisły Kraków, a zarazem najlepszego strzelca w historii tego klubu – Kazimierza Kmiecika, który zdobył w najwyższej lidze 153 bramki w 304 meczach.
Z kolei gdy mowa o liczbie występów, to przed Brożkiem otworzyły się drzwi do czołowej dwudziestki w historii ligi. W Klubie 300 znalazł się już dawno, obecnie jego licznik wskazuje 363 występy. Tyle samo razy w elicie zagrali Jacek Zieliński oraz Tomasz Wieszczycki. Ci trzej gracze nie będą jednak długo dzielić się miejscem w klasyfikacji. Już w następnej kolejce napastnik Wisły może zrównać się z Hieronimem Barczakiem, a tydzień później – z Lucjanem Brychczym. Brożkowi jest o tyle łatwiej piąć się w rankingu, że jest jedynym członkiem TOP 20, który nadal gra w Ekstraklasie. Jeszcze w zeszłym roku towarzyszył mu Łukasz Trałka, ale po opuszczeniu Lecha Poznań, nie będzie miał on okazji poprawić swojego wyniku, który wynosi 371 spotkań.
W śmiałym scenariuszu zakładającym, że w każdej z pozostałych kolejek tego sezonu Paweł Brożek pojawi się na boisku choćby przez minutę, wylądowałby on aż na 10. miejscu omawianej klasyfikacji. Bardziej realne jest, że odbierze Arkadiuszowi Głowackiemu miano piłkarza z najwyższą liczbą ligowych występów w barwach Wisły Kraków. Brakuje mu do niego 17 spotkań.