

Po dwunastu kolejkach zanosi się na jeden z najbardziej obfitych w gole sezonów. Obecnie padło już 272 bramek. Oznacza to średnią na poziomie 2,83 trafienia na spotkanie. Gdyby utrzymała się ona do końca rozgrywek byłby to najlepszy wynik pod tym względem od edycji 1964/1965 (3,0
To była już piąta kolejka z rzędu bez bezbramkowego remisu. Ostatnio taka seria miała miejsce między 19., a 23. kolejką sezonu 2016/2017. We wszystkich meczach rozegranych od piątku do poniedziałku w LOTTO Ekstraklasie padały co najmniej dwa gole. Z całej stawki tylko Górnik Zabrze ani razu nie trafił do siatki rywali.
WYDARZENIA
WYJĄTKOWY KLASYK
Mecz między dwoma najlepszymi zespołami pod względem liczby sezonów, rozegranych spotkań, zdobytych i zwycięstw w historii Ekstraklasy był widowiskiem ze wszech miar godnym rangi „klasyka”. Zaczęło się od prowadzenia 2:0 Legii Warszawa po bramkach Dominika Nagya i Carlitosa. Ten drugi został trzecim zawodnikiem w historii, który po wywalczeniu tytułu króla strzelców w barwach Wisły Kraków, strzelił gola temu zespołowi w starciu w najwyższej polskiej lidze. Przed nim dokonali tego tylko Walerian Kisieliński (dla Cracovii oraz Polonii Warszawa), a także Tomasz Frankowski (dla Jagiellonii Białystok). Była to zarazem 5900. bramka, która padła w spotkaniach Białej Gwiazdy na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Druga połowa przyniosła jednak niespodziewany zwrot akcji. Wisła Kraków w ciągu pięciu minut (od 57. do 62.) strzeliła aż trzy gole! Poprzednim przyjezdnym klubem, który popisał się takim wyczynem przy Łazienkowskiej był Widzew Łódź w słynnym spotkaniu 33. kolejki sezonu 1996/1997, który zdołał zanotować trzy trafienia od 88. do 93. minuty. Ostatnim przeciwnikiem Wojskowych, który ze stanu 0:2 z nimi potrafił zaś wyciągnąć do 3:2 był Ruch Chorzów w maju 2011 roku. Wtedy ten rezultat się utrzymał do końcowego gwizdka. W niedzielę nie był to ostatni zwrot akcji...
Wisła Kraków po raz pierwszy od sezonów 1999/2000 – 2000/2001 w dwóch kolejnych meczach wyjazdowych z Legią Warszawa strzelała co najmniej dwa gole. Podczas poprzedniej wizyty przy Łazienkowskiej 3 po jednym trafieniu zanotowali w jej barwach Jesus Imaz oraz Carlitos. W niedzielę obaj zaś zanotowali dublet, tyle że w barwach dwóch rywali. Dla pierwszego z nich była to już druga kolejka z takim dokonaniem. Obecnie wraz ze Zdenkiem Ondraskiem tworzą najskuteczniejszy klubowy duet w tym sezonie z dorobkiem dwunastu goli.
Carlitos natomiast drugim ze swych trafień doprowadził do remisu 3:3. Obecnie brakuje mu już tylko jednego gola, by zostać najskuteczniejszym Hiszpanem w historii Ekstraklasie. Aktualnie tę pozycję zajmuje Ruben Jurado z trzydziestoma bramkami.
Poprzednio więcej goli w starciach między tymi zespołami padło w sezonie 1982/1983 (7). Ogółem zaś rywalizacja między nimi przyniosła już 415 goli. Tylko w spotkaniach między Legią, a Ruchem Chorzów częściej padały bramki w Ekstraklasie (433). To nie był jedyny tak spektakularny powrót do świata żywych w tej kolejce. Kilka godzin wcześniej KGHM Zagłębie Lubin przegrywało już 1:3 z Wisłą Płock, ale zdołało osiągnąć remis 3:3.

XIX - XX - XXI WIEK
Od soboty Ekstraklasa jest ligą w której gole strzelali zawodnicy urodzeni w trzech stuleciach. Do piłkarzy z roczników XIX- i XX-wiecznych w miniony weekend dołączył bowiem pierwszy piłkarz urodzony w XXI wieku. Stał się nim Mateusz Młyński, który przyszedł na świat w drugim dniu obecnego stulecia. Jest on jednocześnie najmłodszym piłkarzem w historii Arki Gdynia ze strzelonym golem w Ekstraklasie (17 lat, 291 dni), a zarazem najmłodszym strzelcem bieżących rozgrywek. Dopiero po raz drugi pojawił się on na boisku w najwyższej polskiej lidze i po raz drugi zdobył punkty w klasyfikacji kanadyjskiej. W 4. kolejce zanotował wszak asystę przeciwko Górnikowi Zabrze.
Pierwszym strzelcem gola w Ekstraklasie urodzonym w XIX wieku był Józef Cieszyński. Pierwszym z XX wieku – Paweł Gumowski. Obaj reprezentowali ten sam klub, TKS Toruń, a swoje bramki zdobyli w tym samym, pierwszym w historii najwyższej polskiej ligi, spotkaniu – 3 kwietnia 1927 roku, przeciwko Polonii Warszawa. Pierwszy był Gumowski (6. minuta). Siedem minut później na listę strzelców wpisał się jego kolega klubowy.
Pierwsze gole strzelone w @_Ekstraklasa_ przez zawodników urodzonych w:
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 20 października 2018
- XIX w.: Józef Cieszyński (03.04.1927 TKS #Toruń 4:3 Polonia W.)
- XX w.: Paweł Gumowski (03.04.1927 TKS 4:3 Polonia)
- XXI w.: Mateusz Młyński (20.10.2018 Śląsk W. 1:2 @ArkaGdyniaSSA). #ŚLĄARK
JAGA PONAD POŁOWĘ
Sześć drużyn miało szanse na pozycję numer jeden po 12. kolejce. Pięć z nich mieściło się w przedziale 20-21 punktów. Ostatecznie jednak z tego sekstetu przegrała Korona Kielce, a Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Wisła Kraków i Legia Warszawa, dzieliły się punktami. Spośród nich tylko Jagiellonia Białystok zwyciężyła w swoim spotkaniu i to ona została nowym liderem tabeli. W tym sezonie zasiada ona na pierwszej pozycji już po trzeciej serii spotkań. To ex aequo z Lechią Gdańsk najlepszy wynik bieżącej edycji rozgrywek. Jaga ma też w całej stawce najwięcej zwycięstw – 7. Oznacza to więc, że jako jedyna wygrała więcej niż połowę spotkań sezonu. Między nią, a szóstą drużyną (Lechem Poznań) są jednak obecnie zaledwie trzy punkty różnicy.
Swój awans Duma Podlasia zawdzięcza wygranej 2:1 nad Pogonią Szczecin. Było to już jej 4. zwycięstwo z rzędu nad tym rywalem i wszystkie z nich odniosła różnicą jednego gola. Od siedmiu spotkań nie zaznała z nim zaś porażki. Portowcom udało się za to przełamać inną passę w starciach z Jagą – sześciu meczów z rzędu bez strzelonego gola, bo bramkę w piątek zdobył Zvonimir Kozulj. Poprzednio w barwach Pogoni dokonał tego Takafumi Akahoshi 28 września 2015 roku!
Była to 177. wygrana Jagiellonii w Ekstraklasie. Dzięki temu awansowała ona pod tym względem na 21. miejsce w tabeli wszech czasów najwyższej ligi. Tyle samo wygranych w elicie odniosła też Warta Poznań. Do 20. pozycji zajmowanej obecnie przez Odrę Opole, traci w tej chwili pięć spotkań rozstrzygniętych na swą korzyść.

KOLEJKA JEDENASTEK
Odliczając czas przerwy, to w ciągu dziewięciu minut spotkania Śląsk Wrocław – Arka Gdynia padły aż trzy gole. Na prowadzenie Arkę wyprowadził Mateusz Młyński, ale już kilkaset sekund później do „wapna” podszedł Marcin Robak i pewnie umieścił piłkę w siatce. Był to już jego trzydziesty wykorzystany rzut karny w Ekstraklasie na trzydzieści dwie próby.
Spośród aktualnych zawodników tego szczebla nikt nie może pochwalić się lepszym rezultatem. Na drugim miejscu pod tym względem znajduje się Filip Starzyński z dwudziestoma dwoma wykorzystanymi karnymi (na dwadzieścia trzy próby). On także swój dorobek poprawił w trakcie tej kolejki. Była to zresztą już druga kolejka z rzędu w której wyegzekwowano wszystkie „jedenastki”. Oprócz nich podchodzili do „wapna” jeszcze Petteri Forsell i Aleksandar Sedlar. To pierwsza taka seria od kolejek 26.-28. w sezonie 2017/2018. Po raz dziesiąty zaś podyktowano ten element gry w spotkaniach Lechii Gdańsk w obecnych rozgrywkach (tym razem przeciwko niej).
Dzięki swemu trafieniu Robak ma już na koncie 110 strzelonych goli w Ekstraklasie. Pozwoliło mu to w klasyfikacji najlepszych snajperów wyprzedzić Andrzeja Szarmacha i Piotra Reissa. Brakuje mu w tej chwili zaledwie jednego trafienia do zajmującego 18. miejsce w klasyfikacji wszech czasów Grzegorza Laty. Robak ma najwięcej goli strzelonych zarówno w tym sezonie (8), jak i roku (17).
TRENERSKIE DEBIUTY
W 12. kolejce doszło do debiutów dwóch szkoleniowców z zagranicy w Ekstraklasie. Obaj zdobyli w tym swoim premierowym spotkaniu w nowej roli punkty. Kibu Vicuna poprowadził Wisłę Płock do remisu 3:3 na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. To już szósty hiszpański szkoleniowiec w Ekstraklasie i żaden z nich nie przegrał w debiucie. Zwycięstwa spośród nich odnieśli Jose Mari Bakero (Polonia Warszawa), Jose Rojo Martin Pacheta (Korona Kielce), Angel Perez Garcia (Piast Gliwice) oraz Kiko Ramirez (Wisła Kraków) wygrali w swych pierwszych meczach, Joan Carrillo (Wisła Kraków) natomiast – podobnie jak Vicuna – podzielił się punktami.
Valdas Ivanauskas jest natomiast pierwszym Litwinem pełniącym funkcję pierwszego szkoleniowca w Ekstraklasie. Zaczął od wygranej 3:1 w spotkaniu dwóch beniaminków – Zagłębia Sosnowiec oraz Miedzi Legnica. Na boisku pojawili się w nim Szymon Pawłowski (strzelec dwóch goli) oraz Wojciech Łobodziński, czyli dwaj zawodnicy, którzy zdobyli mistrzostwo Polski w 2007 roku w KGHM Zagłębia Lubin. Poza nimi z tamtego mistrzowskiego składu Miedziowych do gry w Ekstraklasie w tym sezonie zgłoszony jest jeszcze tylko Grzegorz Bartczak, czyli aktualny kolega klubowy Łobodzińskiego. Ostatni mecz spędził jednak na ławce rezerwowych.
Było to jednocześnie starcie drużyn w których meczach po jedenastku kolejkach padło najwięcej goli w bieżącym sezonie. Po ich bezpośredniej potyczce wynik ten wynosi 43-39 dla Zagłębia Sosnowiec. Średnie dla tych ekip to odpowiednio: 3,58 i 3,25 bramek na mecz. Ale Miedź nie jest już druga w tej klasyfikacji. Wyprzedziły ją Wisła Płock oraz KGHM Zagłębie Lubin z czterdziestoma golami.
KROK OD REKORDU
Nie udało się Piastowi odnieść swego 100. zwycięstwa w historii występów w Ekstraklasie. Nadal jest jednak jedyną drużyną, która w każdym meczu tego sezonu strzelała minimum jednego gola. Dodając do tego dwa ostatnie spotkania rozgrywek 2017/2018 w których zawodnicy pod wodzą Waldemara Fornalika również wpisywali się na listę strzelców to już czternaście meczów z rzędu z trafieniem na koncie. Jeśli uda im się zdobyć bramkę także w następnej kolejce, wówczas wyrównają swą najdłuższą serię pod tym względem w historii występów w Ekstraklasie.
Po porażce Pogoni Szczecin najdłuższą obecnie serię bez przegranej posiada Legia Warszawa (6 meczów z rzędu). Arka Gdynia jest natomiast jedynym zespołem, który wygrał w dwóch ostatnich kolejkach.
500. PORAŻKA GÓRNIKA
Nieco przemeblowana została strefa spadkowa. Zagłębie Sosnowiec po wygranej nad Miedzią Legnica wyszło spod kreski. Zwycięstwo odniosła też Cracovia, dzięki czemu opuściła ostatnią pozycję. Czerwoną latarnię w swoje ręce ujął jej bezpośredni rywal – Górnik Zabrze. Zespół Marcina Brosza jako jedyny w całej stawce wygrał dotychczas mniej niż dwa mecze. Najdłużej też czeka na wygraną (9 meczów)
Była to jednocześnie jego 500. porażka w najwyższej klasie rozgrywkowej. To już siódmy zespół z takim bagażem. Wcześniej w tym gronie znalazły się: Ruch Chorzów, Wisła Kraków, ŁKS Łódź, Legia Warszawa, Lech Poznań i Pogoń Szczecin. W następnej kolejności wejście do tego grona grozi Śląskowi Wrocław, ale do tego jeszcze daleka droga. Obecnie na koncie tej drużyny znajduje się 421 przegranych.
WYNIKI 12. KOLEJKI
Piast Gliwice 1:1 Lechia Gdańsk
Jagiellonia Białystok 2:1 Pogoń Szczecin
Zagłębie Sosnowiec 3:1 Miedź Legnica
Śląsk Wrocław 1:2 Arka Gdynia
Lech Poznań 2:1 Korona Kielce
KGHM Zagłębie Lubin 3:3 Wisła Płock
Legia Warszawa 3:3 Wisła Kraków
Cracovia 2:0 Górnik Zabrze
KLASYFIKACJA STRZELCÓW
Marcin Robak - 8 goli
Petteri Forsell, Zdenek Ondrasek, Flavio Paixao, Ricardinho - po 7 goli
LICZBY 12. KOLEJKI
352 - mecz w Ekstraklasie rozegrał Bartosz Bosacki. Dało mu to awans na 26. miejsce w klasyfikacji wszech czasów
7 - goli strzelili w tej kolejce Hiszpanie: dublety zanotowali Jesus Imaz (Wisła Kraków), Carlitos (Legia Warszawa), po jednym trafieniu zaliczyli zaś Javi Hernandez oraz Airam Cabrera (obaj Cracovia). Do tego dochodzi gol samobójczy Frana Cruza (Miedź Legnica)
6 - goli padło w dwóch meczach tej kolejki. To pierwszy taki wynik od 33. kolejki 2017/2018
5 - zawodników w tej kolejce strzeliło więcej niż jednego gola
1 - bramkarz (Michal Pesković z Cracovii) zachował w tej kolejce czyste konto
1 - spotkanie w tej kolejce w którym wszystkie gole strzelili Polacy to: Śląsk Wrocław (Marcin Robak) z Arką Gdynia (Mateusz Młyński, Maciej Jankowski)
SERIE TRWAJĄCE
98 - meczów z rzędu Piotra Celebana rozegranych od 1. do 90. minuty
23 - mecz z rzędu między KGHM Zagłębiem Lubin, a Wisłą Płock w którym padły bramki
12 - mecz z rzędu z udziałem Zagłębia Sosnowiec w którym padły co najmniej 2 gole
4 - mecz Christiana Gytkjaera z rzędu z minimum jednym golem strzelonym w Poznaniu
4 - mecz Cracovii przeciwko Górnikowi Zabrze z minimum dwoma strzelonymi golami
3 - mecze z rzędu z golem strzelonym przez Macieja Jankowskiego
SERIE ZAKOŃCZONE
7 - meczów Wisły Kraków z rzędu bez remisu
6 - meczów z rzędu Jagiellonii Białystok bez straty bramki z Pogonią Szczecin
4 - mecze wyjazdowe z rzędu Lechii Gdańsk bez remisu
3 - zwycięstwa z rzędu Pogoni Szczecin