

Jako pierwsi na prowadzenie mogli wyjść zawodnicy Zagłębia. Alan Czerwiński dośrodkował w pole karne, a z 5. metra Bartosz Białek pomylił się w bardzo dogodnej sytuacji. Korona dobrze wyglądała tego dnia, co zaowocowało golem. Jacek Kiełb asystował i Marcin Cebula umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku Dominika Hładuna.
Po zmianie stron szansę na podwyższenie miała Korona, jednak po strzale ze stałego fragmentu gry Forsella, piłka otarła się jedynie o słupek. Za to do wyrównania mógł doprowadzić Damjan Bohar, lecz uderzył obok słupka gości. Co nie udało się Słoweńcowi wcześniej, udało się z rzutu karnego, dzięki czemu Zagłębie wyrwało punkt w starciu z ekipą z Kielc.