

Kłopoty gości zaczęły się już w 17. minucie, gdy wynik spotkania otworzył Kacper Chodyna. Kilka chwil później po dośrodkowaniu Lubomira Guldana futbolówkę do siatki wpakował Sasa Balić. Do szatni goście schodzili z jednobramkową stratą. Defensor z Lubina niefortunnie wybił piłkę tuż pod nogi Macieja Domańskiego, a ten perfekcyjnym uderzeniem dał kontakt swojej ekipie.
Po zmianie stron szkoleniowiec z Mielca wyciągnął asa z rękawa, wpuszczając na murawę Petteri Forsella, który w 50. minucie doprowadził do wyrównania bezpośrednio z rzutu wolnego. Obie ekipy mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz na przeszkodzie stanęli albo bramkarze albo niecelność.