

Po kwadransie gry mecz mógł ułożyć się na korzyść Miedziowych, gdyż otrzymali oni rzut karny. Na drodze do prowadzenia stanął im jednak Marian Kelemen, który w świetnym stylu najpierw obronił strzał Łukasza Janoszka, a potem poradził sobie z jego dobitką. Białostoczanie uratowali się przed stratą bramki, po czym wzięli się za atakowanie. I tak w 25. minucie Roman Bezjak spostrzegł, że bramkarz rywali wybiegł z linii, więc kopnął piłkę nad nim prosto siatki.
Zagłębie było najbliżej wyrównania w 68. minucie. Wtedy na uderzenie przewrotką zdecydował się będący w dobrej formie Patryk Tuszyński. Jak na tak odważną próbę, zabrakło mu naprawdę niewiele. Nadzieję gospodarzy pogrzebał jednak zmiennik Patryk Klimala, który w 71. minucie doprowadził do tego, że Sasy Baliciowi zapisano samobója. W samej końcówce młody zawodnik Jagi miał jeszcze jedną sytuację, ale źle pocelował, więc wynik nie uległ już zmianie.