

Strzelanie zaczęło się po upływie kwadransa. Wtedy lubinianie zagrali składną akcję, zakończoną kapitalnym prostopadłym podaniem Filipa Jagiełły do Łukasza Janoszki. Ten minął golkipera i otworzył worek z bramkami. Lech mógł wyrównać w 33. minucie. Po kontrze w dobrej sytuacji znalazł się Pedro Tiba, ale odrobinę zbyt długo zwlekał ze strzałem, co pozwoliło Lubomirowi Guldanowi zażegnać niebezpieczeństwo wślizgiem.
Na gości musiały dobrze zadziałać wskazówki trenera w przerwie, bo krótko po zmianie stron trafili na 1:1. Strzelcem okazał się Tomasz Cywka, który wykorzystał zgranie Christiana Gytkjaera. Podopieczni Mariusza Lewandowskiego odpowiedzieli jednak najlepiej jak się dało. W 52. minucie Patryk Tuszyński sięgnął do piłki dośrodkowanej przez Filipa Starzyńskiego i ponownie dał Zagłębiu prowadzenie. Do końca wynik nie uległ już zmianie.