

Lepiej zaczęli podopieczni debiutującego w roli trenera Kibu Vicuny. Płocczanie objęli prowadzenie w 23. minucie, po tym jak Ricardinho dobił z bliska piłkę obitą przez bramkarza. Zagłębie wyrównało już w 32. minucie za sprawą Damjana Bohara, a potem mogło dorzucić kolejne gole. Dogodne sytuacje zmarnowali jednak Filip Jagiełło i Łukasz Janoszka. Musiało się to zemścić i tak w 44. minucie Jakub Łukowski przelobował Dominika Hładuna, ponownie dając Wiśle prowadzenie.
Goście zdołali nawet podwyższyć wynik, gdy w 59. minucie Jakub Łukowski został autorem dubletu. Wydawało się, że zwycięstwo jest w ich rękach, lecz Miedziowi pokazali, że nie można ich skreślać. Kontaktowy gol to dzieło Filipa Starzyńskiego, który pewnie wykonał rzut karny. Za to na dwie minuty przed końcem Bartłomiej Pawłowski trafił do siatki po rzucie rożnym, czym ustalił wynik na 3:3.