

W tym spotkaniu wszystko było wiadome - po przegranej ze Śląskiem Wrocław gracze Zagłębia Sosnowiec wiedzieli, że spadną z Ekstraklasy, z kolei Korona była pewna utrzymania. Miejsce w tabeli potwierdziła ekipa z Kielc. W 10. minucie Marcin Cebula wykorzystał błąd obrońców gospodarzy. Piłka trafiła do zawodnika Korony, a ten nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Szansy na podwyższenie rezultatu z rzutu karnego nie wykorzystał Elia Soriano, ale co nie udało się przy jedenastce, wyszło kilka minut później i Korona prowadziła dwoma golami.
Po stratach gospodarze wzięli się za odrabianie. Najpierw Żarko Udovicić uderzeniem z powietrza wpisał się na listę strzelców, a tuż po zmianie stron Georgi Gabedava doprowadził wyrównania. Radość z remisu beniaminka nie trwała długo, bowiem jeszcze po trafieniu dołożyli ponownie Elia Soriano oraz Marcin Cebula.