

Mecz Wisła Płock - Warta Poznań pierwotnie miał odbyć się w pierwszy piątek lutego. Na przeszkodzie stanęła jednak aura. Mecz ten został przeniesiony na 8 marca, czyli na Dzień Kobiet, dawniej święto znane z obdarowywania pań goździkami.
WISŁA PŁOCK - WARTA POZNAŃ
Kiedy te drużyny szykowały się do rywalizacji na początku lutego, miały identyczną liczbę meczów bez porażki (po 12), a Nafciarze znajdowali się wyżej w tabeli. Kilka tygodni przyniosło jednak potężną zmianę. Wisła spadła aż na 12. miejsce i dziś ma przewagę pięciu punktów nad strefą spadkową. Warta natomiast awansowała na 7. lokatę - wówczas zajmowaną przez dzisiejszego konkurenta. Jeśli dziś wygra, to zrówna się swym dorobkiem z ekipami z 4. i 5. miejsca. Do podium będzie zaś tracić trzy punkty.
Taka roszada nie dziwi, po spojrzeniu w dorobek tych drużyn na przestrzeni ostatnich tygodni. Wisła Płock przegrała pięć pierwszych spotkań po przerwie zimowej. Od czasu GKS Bełchatów na inaugurację zmagań w 2008 roku nie odnotowano takiej serii na starcie nowej rundy. Warta Poznań z kolei w dziesięciu poprzednich potyczkach wygrała pięciokrotnie, cztery razy zremisowała i tylko raz przegrała. Na wyjeździe z kolei ex aequo z Rakowem Częstochowa ma najwyższą średnią punktową w tej edycji zmagań (po 2/mecz).
Delegacje do Płocka Warciarze lubią chyba w sposób szczególny. Z Wisłą w gościach zagrali trzy razy i zdobyli w tych starciach komplet punktów. W dodatku w każdym z owych meczów strzelali golkiperowi Nafciarzy po trzy gole. Ich bilans bramkowy w starciach w Płocku w Ekstraklasie wynosi obecnie 9:3. W ogóle na razie rywalizacja tego duetu przebiega głównie po myśli gości. Wygrali oni sześć z siedmiu meczów między nimi.
WARTO WIEDZIEĆ: