

Słynny termin "okienko transferowe" elektryzujący kibiców, z perspektywy organizatora rozgrywek, to czas nadawania zawodnikom uprawnień, umożliwiającym im grę w lidze oraz w każdych innych oficjalnych zmaganiach klubowych (Puchar Polski, Superpuchar Polski, europejskie puchary). Tę procedurę musi formalnie przejść każdy piłkarz - tak nowy nabytek, jak i weteran obecny w składzie drużyny od kilku lat. Koniec tego okresu oznacza zaś, że kluby nie mają aż do 1 stycznia 2021 roku zdolności zgłaszania graczy wytransferowanych z innych zespołów. Swoje szeregi będą mogli zasilić jedynie wolnymi zawodnikami oraz piłkarzami ze swoich rezerw i ekip juniorskich.
PASY NAJLICZNIEJSZE
W letnim oknie transferowym w sezonie 2020/2021 łącznie dokonano 506* uprawnień piłkarzy do gry w najwyższej polskiej lidze. Nie jest to jednak tożsame z aktualną liczbą zawodników obecnych w składach drużyn PKO Bank Polski Ekstraklasy. W międzyczasie bowiem kluby zdecydowały się 37 razy usunąć zawodników z już zgłoszonej listy uprawnionych. Działo się tak w przypadku transferu wychodzącego (np. Damjan Bohar albo Paweł Bochniewicz), przesunięcia do rezerw, kontuzji lub braku miejsca w kadrze. W ten sposób na przykład choć Michal Pesković, czy Bojan Cecarić wciąż są związani umowami z Cracovią, w chwili obecnej nie jest możliwe wstawienie ich do składu meczowego bez narażania się na konsekwencje, bo obaj nie mają uprawnień. Z podobnych względów poza grupą zawodników z prawem występów jest chociażby rekonwalescent z Legii Warszawa - Marko Vesović.
Zdarzyli się też trzej piłkarze, którzy w trakcie tego okienka transferowego zostali uprawnieni już przez dwa kluby PKO Bank Polski Ekstraklasy. Do tej grupy należą: Dawid Szymonowicz (Jagiellonia Białystok i Cracovia), Piotr Pyrdoł (Legia Warszawa i Wisła Płock), a także - zgłoszony wczoraj - Felicio Brown Forbes (Raków Częstochowa i Wisła Kraków). Oni zostali więc policzeni podwójnie w tym zestawieniu.
#DeadlineDay ✍️ https://t.co/uGjpuIqOvo
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) October 5, 2020
Łącznie na koniec tego okienka w kadrach klubów najwyższej polskiej znajdowało się 472* piłkarzy. Suma ta jednak na pewno wzrośnie. W przypadku piłkarzy transferowanych warunek konieczny stanowi bowiem wystąpienie o uprawnienie przed końcem terminu (23:59 w dniu 5 października), ale z powodu niektórych formalności (np. przesłanie certyfikatu), faktyczne nadanie prawa do gry w lidze może się nieco opóźnić. Tak samo kluby mają dowolność co do terminu przy uprawnianiu potwierdzonych zawodników z rezerw, czy innych swoich zespołów oraz wolnych zawodników.
Zdecydowanie najliczniejszą kadrę posiada obecnie Cracovia. W sumie wystąpiła w tym okresie o uprawnienia dla 47 zawodników, z tego 41 aktualnie znajduje się w jej składzie (w międzyczasie wycofano bowiem zgłoszonych wcześniej: Michala Peskovicia, Michała Helika, Davida Jablonskiego, Michała Rakoczego, Rubio i Bojana Cecaricia). Na drugim miejscu figuruje Śląsk Wrocław z 36 zawodnikami (łącznie 38 uprawnionych w oknie), na trzecim zaś Legia Warszawa posiadająca obecnie w swych szeregach 33 piłkarzy z prawem występów w elicie (łącznie 37 uprawnionych). Najmniej zawodników zdolnych do rywalizacji posiadają z kolei: Górnik Zabrze (24), Piast Gliwice (25) i lider tabeli, czyli Raków Częstochowa (26).
POWROTY I NOWICJUSZE
Około 31% uprawnień zostało nadanych zawodnikom, których nie było w składzie klubów grających obecnie w PKO Bank Polski Ekstraklasie, na koniec poprzedniego sezonu. Sporą część tej liczącej łącznie 159 osób grupy, stanowią właśnie gracze, którzy w przerwie letniej zasilili szeregi swoich obecnych klubów w ramach transferów. Do tego dochodzą również przedstawiciele rezerw bądź juniorskich ekip. Najwięcej takich zawodników można było znaleźć w szeregach Cracovii - aż dziewiętnastu, a przecież wciąż na przykład uprawnień nie ma powracający z wypożyczenia do Resovii Filip Majchrowicz.
Całkiem spora jest jednocześnie liczba zawodników z uprawnieniami, którzy nie zagrali w Ekstraklasie od początku sezonu 2017/2018. Są w niej zarówno absolutni debiutanci z Polski i zagranicy, ale też piłkarze z długimi przerwami od gry w w najwyższej polskiej lidze jak choćby Bartosz Kapustka, Łukasz Sierpina, Filip Modelski, Bartosz Nowak, Waldemar Sobota, Maciej Wilusz, czy Artur Boruc. Łącznie 139 uprawnionych piłkarzy nie było zgłoszonych do w elicie przez trzy ostatnie lata, z tego 18 zdążyło zadebiutować przed tym okresem.
NAJDŁUŻSZE PRZERWY ZGŁOSZONYCH ZAWODNIKÓW OD POPRZEDNIEGO WYSTĘPU W EKSTRAKLASIE
| ZAWODNIK | OBECNY KLUB | OSTATNI MECZ W EKSTRAKLASIE PRZED TYM SEZONEM |
| Artur Boruc | Legia Warszawa | 12 czerwca 2005 |
| Szymon Sobczak | Jagiellonia Białystok | 6 maja 2012 |
| Waldemar Sobota | Śląsk Wrocław | 25 sierpnia 2013 |
| Michał Jakóbowski | Warta Poznań | 6 grudnia 2013 |
| Wojciech Lisowski | Stal Mielec | 24 maja 2014 |
| Mariusz Rybicki | Warta Poznań | 31 maja 2014 |
| Andreja Prokić | Stal Mielec | 5 czerwca 2015 |
Przeciwny biegun pod tym względem zajmują weterani. Mariusz Pawelec znalazł się na liście uprawnionych już w osiemnastym sezonie z rzędu. Wiceliderem zestawienia jest Rafał Boguski z szesnastoma sezonami z rzędu, a na trzecim miejscu figuruje Tomasz Jodłowiec (15 sezonów z rzędu). Z listy uprawnionych dłuższy czas nie zniknęli też już Maciej Sadlok (14), czy Łukasz Burliga i Bartosz Rymaniak (po 11).
BENIAMINKOWIE STAWIAJĄ NA POLAKÓW
W czasie letniego okienka transferowego uprawnieni do gry zostali przedstawiciele 39 narodowości. Na koniec tego okresu Polacy stanowią 68% wszystkich zawodników (319 piłkarzy). Spośród pozostałych nacji najliczniej reprezentowani są zaś Słowacy (19), Hiszpanie (18) i Chorwaci (15). W dwunastu z szesnastu klubów gra przynajmniej jeden Hiszpan (wyjątki to: Stal Mielec, KGHM Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk), w jedenastu zaś przynajmniej jeden Słowak (poza: Wartą Poznań, Stalą Mielec, Wisłą Kraków, Pogonią Szczecin i Legią Warszawa).
Więcej niż jednego reprezentanta w PKO Bank Polski Ekstraklasie ma natomiast obecnie w sumie dwadzieścia sześć krajów. Trzeba tu jednak wspomnieć, że kryterium decydującym o przyporządkowaniu piłkarza do państwa stanowił paszport na którym został zarejestrowany. Stąd na przykład do Hiszpanów zaliczono Jose Kante, czy Joela Valencię, do Holendrów Omrana Haydarego, a do Polaków Andreję Prokicia.
Najwięcej obcokrajowców z uprawnieniami do gry w swoich kadrach posiadają: Cracovia (19), Lech Poznań (15), Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa (po 13). Tylko w Kolejorzu jednak w całej stawce obcokrajowcy stanowią więcej niż połowę kadry (56,6%). Najwięcej Polaków procentowo w swych szeregach posiadają natomiast dwaj beniaminkowie: Stal Mielec oraz Warta Poznań. W obu ptzypadkach jest to około 93%. Z pozostałych ekip najlepiej wypada Górnik Zabrze (79,2%).
414 meczów @WartaPoznan w #Ekstraklasa i tylko trzech obcokrajowców! ????
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 22, 2020
???????? Mario Rodriguez
???????? Mykoła Sycz
???????? John Phiri pic.twitter.com/iiAyrfHnFJ
Największym tyglem kulturowym okazuje się szatnia Lecha Poznań. W zespole wicemistrza Polski kadrę tworzą bowiem przedstawiciele aż trzynastu nacji (Polacy, Chorwaci, Ukraińcy, Hiszpan, Słowak, Holender, Serb, Czech, Gruzin, Norweg, Portugalczyk, Szwed, Izraelczyk). Niewiele ustępują im pod tym względem ekipy Lechii Gdańsk i Cracovii z zawodnikami z dwunastu różnych krajów. A w przypadku Pasów byłaby ta grupa jeszcze większa (nawet od Lecha), ale uprawnienia do gry z piłkarzy zgłoszonych na początku rozgrywek w międzyczasie stracili: Czech David Jablonsky i Serb Bojan Cecarić.
* - stan na godzinę 15:00, 6 października