
Zero punktów i jedenaście straconych goli. Tak wyglądał dorobek gospodarzy dzisiejszych meczów w poprzedniej kolejce. W ostatni dzień października zagrają w PKO Bank Polski Ekstraklasie: Wisła Płock - Wisła Kraków, Górnik Łęczna - Raków Częstochowa i Legia Warszawa - Pogoń Szczec
WISŁA PŁOCK - WISŁA KRAKÓW
Imienniczki, a zarazem sąsiadki z tabeli. W ogólnym przekroju sezonu to Biała Gwiazda jest nieznacznie wyżej (14 zdobytych punktów przy 13 rywali). Tyle, że trafia na naprawdę trudny teren. Nafciarze zdobyli w roli gospodarza aż 86,7% możliwego dorobku, gromadząc na swym koncie cztery wygrane oraz jeden remis. Mają też najmniej w całej stawce straconych goli na swoim terenie. Do dziś w trakcie trwającego sezonu bramkarza tego zespołu w Płocku zdołał pokonać tylko Marcin Cebula z Rakowa Częstochowa. Tymczasem krakowska Wisła przegrała cztery z pięciu ostatnich spotkań, w tym dwukrotnie 5:0. To najwyższy rozmiar porażki w całej lidze w obecnym sezonie.
Biała Gwiazda w historycznej perspektywie należy jednak do najtrudniejszych rywali ekipy z północy Mazowsza. Właśnie ona strzeliła z Nafciarzami najwięcej goli w Ekstraklasie (63, średnio - 2,17/mecz i 2/mecz w Płocku). W trzynastu ostatnich starciach z imienniczką na wyjeździe przegrała tylko raz. Ogółem zaś dwukrotnie zdążyła już wyrównać rekord najwyższego zwycięstwa nad tą ekipą w Ekstraklasie (5:0 w sezonie 1997/1998 i 2000/2001).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Damian Warchoł w 3 ostatnich meczach w Płocku zawsze strzelał gole
- Wisła Kraków jeśli strzela gole w I połowach w tym sezonie to tylko między 20., a 29. minutą
GÓRNIK ŁĘCZNA - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Drużyny z dwóch przeciwnych biegunów rozgrywek. Górnik Łęczna plasuje się na ostatnim miejscu w tabeli. Średnio zdobywa zaledwie 0,5 punktu na mecz. Ostatnim zespołem z tak skromnym dorobkiem na tym etapie zmagań był Lech Poznań w edycji 2015/2016. Na pocieszenie dla Dumy Lubelszczyzny - Kolejorz wtedy akurat zdołał się obudzić i nawet jeszcze awansował do górnej połowy tabeli w ostatecznej klasyfikacji. Zielono-Czarni jednak przy tym naprawdę źle wyglądają też pod względem goli straconych. Przeciwnicy wbili im już 30 bramek, czyli średnio aż 2,5 na mecz! Poprzednio gorzej w tej kategorii prezentowała się Zawisza Bydgoszcz 2014/2015 (32 gole po 13 kolejkach, średnio - 2,67/mecz).
A teraz te - eufemistycznie mówiąc - niezbyt szczelne szyki defensywne będą musiały stawić czoła jednemu z najlepszych ataków w rozgrywkach. Raków Częstochowa jako jedna z dwóch drużyn - poza Lechem Poznań - przeciętnie zdobywa 2,18 bramki na spotkanie. Obecnie notuje serię aż 7 spotkań z przynajmniej dwoma strzelonymi golami. Poprzednio lepszym wynikiem w całej stawce legitymowała się Legia Warszawa z okresu październik - grudzień 2016 roku, gdy aplikowała minimum taką liczbę trafień w dziesięciu następujących po sobie potyczkach. Raków ma też najwięcej goli strzelonych na wyjeździe (14, średnio - 2/mecz). Liderem ofensywy jest Ivan Lopez, który w sześciu kolejnych starciach notował gola lub asystę (razem: 8 takich zagrań w tym czasie) i obecnie przoduje w klasyfikacji kanadyjskiej (11 punktów, średnio punkt co 66,4 minuty gry). Na wyjeździe trafiał do siatki przeciwników w każdym z 3 ostatnich spotkań Rakowa.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Maciej Gostomski (Górnik Łęczna) - obronił najwięcej strzałów w tym sezonie (46)
- Raków Częstochowa nie przegrał 23 z 24 ostatnich meczów
LEGIA WARSZAWA - POGOŃ SZCZECIN
Legia Warszawa rusza do boju pod wodzą nowego szkoleniowca. Następcą Czesława Michniewicza na tym stanowisku został Marek Gołębiewski, dawny zawodnik Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. O ile w Ekstraklasie zdążył jako piłkarz zagrać 6 meczów (jedynego gola strzelił swojemu obecnemu zawodnikowi - Arturowi Borucowi), to w roli trenera dopiero zadebiutuje na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Ale to nic nowego w stołecznym klubie. Z ostatnich dziesięciu szkoleniowców, czyli wszystkich od edycji 2014/2015, przed angażem w Legii doświadczenia ekstraklasowe miał tylko bezpośredni poprzednik Gołębiewskiego. A "efekt nowej miotły" to chyba jedno z większych pragnień obecnie przy ulicy Łazienkowskiej. Wojskowi przegrali aż 4 mecze z rzędu. Mistrzowie Polski mają więc aktualnie najgorszą serię w stawce pod tym względem. Zdarzyło im się to pierwszy raz od... 2001 roku! Również legitymują się największym udziałem przegranych (70%) w łącznym dorobku. Od edycji 2015/2016 nie było obrońcy tytułu z równie słabym dorobkiem punktowym (9) co Legioniści. Wtedy Lech Poznań miał zaledwie pięć punktów.
Portowcy wydają się pozornie naturalnym kandydatem na przełamanie. W starciach z Pogonią Szczecin stołeczny zespół odniósł wszak już 64 zwycięstwa. To najlepszy wynik w rywalizacji dwóch drużyn w Ekstraklasie w historii. Strzelił im też najwięcej goli (207), u siebie na jedną straconą bramkę z Portowcami odpowiada średnio aż trzema zdobytymi (120-40). Tyle, że Portowcy w 6 poprzednich starciach z Legią ponieśli tylko jedną przegraną. Było to 3 kwietnia 2021 roku (2:4). Przy okazji wtedy ostatni raz stracili gola w pierwszych kwadransach w swoich spotkaniach na najwyższym szczeblu. Później już w 19 kolejnych starciach unikali tak złego startu rywalizacji.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Ernest Muci strzelał gole w obu zwycięskich meczach Legii Warszawa u siebie w tym sezonie
- W 4 ostatnich meczach Pogoni Szczecin po dwa razy padły wyniki 1:0 i 4:1