

W pierwszych spotkaniach II rundy kwalifikacji Ligi Europy wszystkie trzy polskie drużyny występujące w tej fazie, pokonały u siebie swoich rywali. Czwartkowe rewanże na korzystny rezultat przyniosły jednak tylko Legii Warszawa. Z dalszych rozgrywek odpadły zaś Lechia Gdańsk i Pi
Wczoraj jednak nawet Legia Warszawa nie zdołała wygrać w swoim starciu. Z fińskim KuPS Wojskowi razili nieskutecznością. Zmarnowali nawet rzut karny. Jego niefortunnym wykonawcą był Sandro Kulenović. Za czterema ostatnimi strzałami z "jedenastek" Wojskowych, które nie wpadły do siatki rywali w europejskich pucharach stali właśnie zawodnicy z Chorwacji. Wcześniej, w 2014 roku pudłował bowiem na potęgę Ivica Vrdoljak (przeciwko Metalistowi Charków oraz dwukrotnie z Celtikiem Glasgow).
Ostatecznie warszawskiemu zespołowi nie udało się zdobyć w czwartek bramki. Na szczęście żadnego trafienia nie zanotowali także rywale z Kuopio. To już czwarte spotkanie z rzędu Legii bez straty bramki w europejskich pucharach. Ostatni raz taką serię miała w 2016 roku. Dzięki skromnej wygranej w pierwszym spotkaniu z fińskim klubem 1:0, Wojskowi wywalczyli awans do III rundy eliminacji Ligi Europy. Zmierzą się tam z greckim PAE Atromitosem, który w dwumeczu ograł słowacki DAC 1904 Dunajska Streda. Pierwsze spotkanie odbędzie się na Stadionie Miejskim Legii Warszawa im. Marszałka J.Piłsudskiego w przyszły czwartek (8 sierpnia).
Pierwszy raz od 19.07.-17.08.2016 @LegiaWarszawa nie straciła gola w 4 meczach z rzędu w europejskich pucharach.
— Wojtek Bajak (@WoBaj) August 1, 2019
2016:
2:0 (Zrinjski Mostar)
1:0 (AS Trencin)
0:0 (AS Trencin)
2:0 (Dundalk FC)
2019:
0:0 (Europa FC)
3:0 (Europa FC)
1:0 (KuPS)
0:0 (KuPS)#UEL #KuPSLEG
Poza europejskimi pucharami są natomiast już zarówno mistrzowie Polski, jak i zdobywcy Pucharu Polski. Piast Gliwice przegrał w gościach 1:2 z łotewską Rigą FC, co w zestawieniu z wygraną 3:2 u siebie z tym przeciwnikiem oznacza eliminację z dalszej fazy rozgrywek wskutek mniejszej liczby zdobytych bramek na wyjeździe. Piast znów otworzył wynik starcia. Tak jak dwukrotnie z BATE Borysów w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i w dwóch kolejkach ligowych w bieżącym sezonie (z Lechem Poznań oraz Śląskiem Wrocław). Żadnego z tych pięciu spotkań nie udało mu się jednak wygrać. Na gola autorstwa Jorge Felixa prędko odpowiedź znalazł po pięknym strzale z dystansu Armands Petersons. Ten rezultat dawał jednak jeszcze awans gliwiczanom. Na osiem minut przed końcem po akcji dwóch byłych zawodników Ekstraklasy - Denissa Rakelsa i Kamila Bilińskiego, ten drugi zmieścił piłkę w siatce, uszczęśliwiając ryskich kibiców. Pojawił się on na boisku ledwie kilkadziesiąt sekund wcześniej... Po raz drugi mierzył się w europejskich pucharach z polską drużyną i po raz drugi mógł świętować awans. W 2013 roku w barwach litewskiego Żalgirisu Wilno wyeliminował wszak Lecha Poznań.
???? #RIGPIA 2:1
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) August 1, 2019
Wygrana u siebie, porażka na wyjeździe, remis w dwumeczu - @PiastGliwiceSA nie awansował do kolejnej rundy kwalifikacji @EuropaLeague. pic.twitter.com/r1amQ8mIbK
Do odpadnięcia Lechii Gdańsk przyczynił się z kolei inny z polskich napastników o imieniu Kamil - Wilczek. Król strzelców Ekstraklasy z sezonu 2014/2015 od kilku lat stanowi główne żądło duńskiego Broendby IF. Wczoraj podwyższył prowadzenie swojej ekipy na 2:0. Wynik otworzył zaś z kolei eks-zawodnik Lecha Poznań - Paulus Arajuuri. Zespół Piotra Stokowca zdołał jednak doprowadzić do dogrywki dzięki trafieniu Flavio Paixao. Przed tygodniem ten sam zawodnik wykorzystał rzut karny w starciu z Broendby. W ten sposób został pierwszym w historii graczem gdańszczan, który zdobył więcej niż jedną bramkę w europejskich pucharach. W dodatkowych trzydziestu minutach ekipa z Kopenhagi udowodniła jednak swoją wyższość, strzelając dwa gole. Lechia, podobnie jak Piast, czeka na swój premierowy sukces w dwumeczu w europejskich pucharach. Następna szansa dla obu ekip najwcześniej za rok...
Emocje już opadły. To była dla nas nauka, która zaprocentuje. Przed nami jeszcze wiele spotkań i wyzwań. Bądźcie z nami, dziękujemy za wsparcie! pic.twitter.com/DPoyERQT0w
— Lechia Gdańsk SA (@LechiaGdanskSA) August 1, 2019