PKO Ekstraklasa

PKO BP Ekstraklasa Blog

Strzelba nabita, broń niezłożona. Śląsk walczy o utrzymanie

Autor:Wojciech Bajak,
sobota, 05.04.2025

Śląsk Wrocław nie złożył jeszcze broni w rywalizacji o utrzymanie. Siedem punktów zdobytych w trzech ostatnich starciach i doskonała forma strzelecka Assada Al Hamlawiego sprawiają, że bezpieczna lokata, jest już w zasięgu tej ekipy.

Zarejestruj się i graj - Lotto Fantasy Ekstraklasa

Gdyby Śląsk Wrocław się nie utrzymał, wówczas zostanie pierwszą zdegradowaną drużyną, broniącą pozycji w TOP-2, od GKS Tychy 1976/1977. Groźba ta nadal jest bardzo realna - według symulacji Opta Stats Perform wynosi ponad 70% - ale ostatnie tygodnie były zastrzykiem nadziei w szeregach wicemistrzów Polski. Po 23. kolejce strata wrocławian do miejsca nad strefą spadkową wynosiła osiem punktów. W trzech następnych potyczkach ekipa Ante Simundzy zdobyła jednak siedem z dziewięciu możliwych punktów, co stanowi dokładnie 1/3 całego ich dorobku. Zespół wprawdzie jeszcze nie zdołał się wydźwigać z ostaniej pozycji, ale dziś od bezpiecznej pozycji dzieli ich pula za wygraną. Ale którą partykułę tu wypadałoby postawić - "tylko" czy "aż"?

OUTSIDER Z NIEDUŻĄ STRATĄ

Od czasu Podbeskidzia Bielsko-Biała w sezonie 2020/2021 nie było outsidera z mniejszą stratą punktową do bezpiecznej pozycji na osiem kolejek przed końcem niż Śląsk Wrocław w tym momencie. Górale tracili wtedy jeden punkt, ale z Ekstraklasy spadał zaledwie jeden zespół. Przy obecnym systemie punktowania (od edycji 1995/1996) jeszcze tylko w pięciu odsłonach różnica między "czerwoną latarnią", a pierwszą ekipą powyżej "kreski" była na tym etapie zmagań równa lub mniejsza od puli za wygraną. Stało się tak w rozgrywkach 2016/2017 (Górnik Łęczna - 3 punkty), 2009/2010 (Polonia Warszawa - tyle samo punktów co 14. zespół), 2003/2004 (Świt Nowy Dwór Mazowiecki - 1 punkt), 2001/2002 (Śląsk Wrocław - 2 punkty) oraz 1998/1999 (GKS Katowice - 3 punkty). Maksymalna strata wyniosła zaś aż 17 punktów (Siarka Tarnobrzeg 1995/1996). W XXI wieku natomiast najgorzej wypadają Pogoń Szczecin 2002/2003 (14 punktów) i ŁKS Łódź 2019/2020 (13 punktów)

To pozytyw dla Śląska Wrocław. Po stronie minusów można zapisać fakt, że z tej "szóstki" jedynie Czarnym Koszulom sprzed piętnastu lat udało się zachować ligowy byt w ostatecznym rozrachunku. Przy czym po dwudziestu dwóch z trzydziestu kolejek Polonia miała identyczną liczbę punktów co bezpośrednio wyprzedzające je: Arka Gdynia i Piast Gliwice. Finalnie w końcówce zmagań zdołała wypracować sześć punktów zapasu nad strefą spadkową. Zdegradowane zostały zaś właśnie Arka oraz Piast. Ze wszystkich ekip dzierżących "czerwone latarnie" na tym etapie zmagań, poza Polonistami ligowy byt uratowały jeszcze Cracovia 2010/2011 (22. z 30 kolejek) oraz Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 1999/2000 (22. z 30 kolejek). W dodatku od sezonu 2018/2019 włącznie każda z drużyn zamykających tabelę, ostatecznie powiększała na ostatniej prostej swą stratę do bezpiecznej pozycji na koniec rozgrywek.

Zarzucając perspektywę rozstawienia w tabeli na rzecz straty punktowej, lista ekip, które się utrzymały w sytuacji podobnej do Śląska, wcale nie jest większa. Przy obecnym systemie zaledwie trzykrotnie drużynom spod "kreski" zdarzyło się odrobić dystans powyżej dwóch punktów odnotowany na osiem kolejek przed końcem zmagań. Z trzema punktami uratował się GKS Bełchatów 1995/1996 (do 14. Sokoła Tychy), z sześcioma punktami - choć nie bez kontrowersji - Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 1999/2000 (do 14. Górnika Zabrze), wreszcie - jako jedyna dotąd w XXI wieku - z czterema Cracovia 2010/2011 (do 14. Polonii Bytom). Od czasu tej udanej końcówki kampanii w wykonaniu Pasów jeszcze Podbeskidzie w edycji 2012/2013 miało pięć punktów straty i się utrzymało, lecz w dalszym biegu rozgrywek okazało się, że nawet 15. miejsce da utrzymanie, gdyż nie przyznano licencji Polonii Waszawa. Potem jedynie Górnik Zabrze 2022/2023 z ekip ze strefy spadkowej miał powyżej punktu straty (2 do 15. Korony Kielce), ale zachował ligowy byt.

STRATA OUTSIDERA DO BEZPIECZNEGO MIEJSCA NA 8 KOLEJEK PRZED KOŃCEM:

  • 2023/2024 - ŁKS Łódź (8 punktów; w końcowej tabeli - 14 punktów)

  • 2022/2023 - Miedź Legnica (11 punktów; w końcowej tabeli - 15 punktów)

  • 2021/2022 - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (5 punktów; w końcowej tabeli - 7 punktów)

  • 2020/2021 - Podbeskidzie Bielsko-Biała (1 punkt; w końcowej tabeli - 4 punkty)

  • 2019/2020 - ŁKS Łódź (13 punktów; w końcowej tabeli - 21 punktów)

  • 2018/2019 - Zagłębie Sosnowiec (4 punkty; w końcowej tabeli - 12 punktów)

  • 2017/2018 - Sandecja Nowy Sącz (4 punkty; w końcowej tabeli - 4 punkty)

W ŚLADY ROBAKA

Śląsk Wrocław ma jednak bardzo poważny atut w walce o zachowanie prawa do występów w elicie. Ostatni czas to popis strzelecki w wykonaniu Assada Al Hamlawiego. Kiedy zimą przychodził do outsidera rozgrywek, żaden z piłkarzy tej drużyny nie zdołał przebić bariery trzech bramek zdobytych w bieżących rozgrywkach. Czy reprezentant Palestyny dawał jednak wielkie nadzieje na zmianę niekorzystnego trendu? Z jednej strony trafiał tu jako król strzelców drugiej ligi szwedzkiej. Do tytułu wystarczyło mu jednak tylko czternaście trafień w trzydziestu kolejkach. Koronę musiał zresztą podzielić z Kalle Holmbergiem i Dijanem Vukojeviciem. Ten ostatni w tym samym okienku transferowym trafił także do Polski, tyle że... na trzeci poziom rozgrywkowy, do Wieczystej Kraków.

Al Hamlawi nie zebrał się dynamicznie do udowadniania swojej przydatności przy finalizacji akcji. Pierwsze cztery spotkania - mimo 192 minut rozegranych - nie przyniosły mu żadnej zdobyczy bramkowej. W czterech następnych starciach zawsze jednak gościł na liście strzelców. Dzięki temu wyrównał klubowy rekord najdłuższej serii indywidualnej pod tym względem w Ekstraklasie. Ostatnio dokonał tego Marcin Robak we wrześniu 2017 roku. W ten sposób w krótkim czasie wysforował się na pierwsze miejsce w liczbie goli strzelonych dla tej drużyny w bieżących rozgrywkach. Do tego wyczynu wystarczyło mu ledwie osiem strzałów, co oznacza że 62,5% jego prób znalazło miejsce w siatce. To najwyższy rezultat z zawodników z więcej niż jednym trafieniem! Tylko raz został zablokowany, pozostałe siedem strzałów było zaś celnych (87,5%). Pięć goli to jednocześnie efekt jedynie dziewiętnastu kontaktów z piłką w polu karnym rywala (26,3%). Średnio strzela 0,95 gola na 90 minut gry. Już ten rezultat stanowi szósty wynik w całych rozgrywkach (w tym drugi z zawodników z minimum trzema trafieniami). Ale w pięciu ostatnich meczach to już 1,59 gola na 90 minut gry!

Choć trzeba przyznać, że najlepsi snajperzy na wiosnę Lechii Gdańsk (Tomas Bobcek) i Puszczy Niepołomice (Artur Craciun) również mają całkiem przyzwoity dorobek w postaci czterech goli. W zeszłym sezonie z kolei od przerwy zimowej do 26. kolejki najlepszym strzelcem drużyn walczących o utrzymanie byli Jewgienij Szykawka z Korony Kielce oraz Husein Balić z ŁKS Łódź (po 3 gole; ostatecznie przez całą wiosnę - 8 i 3). W edycji 2022/2023 w takim samym okresie z kolei pięć bramek zdobył Łukasz Zwoliński z Lechii Gdańsk (ostatecznie przez całą wiosnę - 5), cztery zaś John Yeboah ze Śląska Wrocław (przez całą wiosnę - 8). Tu efekt był połowiczny - Lwy Północy spadły, zespół z Wrocławia natomiast zachował ligowy byt. Z ostatnich lat z ofensywnych graczy drużyn zaangażowanych w rywalizację o zachowanie ligowego bytu dobry start na wiosnę zaliczyli też: Patryk Szysz 2021/2022 z KGHM Zagłębia Lubin (4 gole; przez całą wiosnę - 7), czy Kamil Biliński z Podbeskidzia Bielsko-Biała 2020/2021 (4 gole; przez całą wiosnę - 6). Wyraźnie widać, że napastnicy, którzy podtrzymali impet, jak Szykawka (5 goli w 8 ostatnich kolejkach), Yeboah (4 gole w 8 ostatnich kolejkach), czy w mniejszym stopniu Szysz (3 gole w 8 ostatnich kolejkach) mogli świętować utrzymanie w porównaniu z zadyszką Balicia, Zwolińskiego albo Bilińskiego. Każdy z nich w ośmiu ostatnich kolejkach trafiał maksymalnie dwa razy.

NAJLEPSI STRZELCY OD PRZERWY ZIMOWEJ DO KOŃCA SEZONU:

  • 2023/2024 - Dawid Kurminowski (KGHM Zagłębie Lubin): 9 goli (w tym 5 w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2022/2023 - John Yeboah (Śląsk Wrocław) i Marc Gual (Jagiellonia Białystok: po 8 goli (w tym 4 i 6 goli w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2021/2022 - Ivan Lopez (Raków Częstochowa): 10 goli (w tym 6 goli w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2020/2021 - Tomas Pekhart (Legia Warszawa) i Jakub Świerczok (Piast Gliwice): po 9 goli (w tym 3 i 6 goli w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2019/2020 - Christian Gytkjaer (Lech Poznań): 13 goli (w tym 8 w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2018/2019 - Igor Angulo (Górnik Zabrze): 12 goli (w tym 7 w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2017/2018 - Krzysztof Piątek (Cracovia): 12 goli (w tym 8 w 8 ostatnich kolejkach)

  • 2016/2017 - Marco Paixao (Lechia Gdańsk): 12 goli (w tym 8 w 8 ostatnich kolejkach)